40. "Jesienna miłość" – Nicholas Sparks


Tytuł oryginalny: A walk to remember
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Słówko
Data wydania: 2000r
Ilość stron: 208
Oprawa: miękka
ISBN: 83-87834-03-3
Półka: pożyczone

 

Nicholasa Sparka nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. Większość czytelników doskonale zna to nazwisko i z pewnością miało okazję przeczytać niektóre jego książki. Dla tych, którym to nazwisko jest obce, mogę jedynie w skrócie napisać, że swoją pisarską karierę rozpoczął od napisania powieści „Pamiętnik”, która została wydana w 1997r. Kolejne jego książki przez wiele miesięcy nie schodziły ze światowych list bestsellerów. Jest to jeden z tych pisarzy, po którego powieści chętnie sięgają realizatorzy filmowi. Swego czasu oglądałam piękny film, melodramat pt „Szkoła uczuć”. Historia opowiedziana w filmie na długo zapadła mi w pamięci, a podczas samego seansu z moich oczu płynęły łzy. Jakiś czas później dowiedziałam się, że jest to adaptacja filmowa jednej z książek Nicholasa Sparksa pt „Jesienna miłość”. Do tej pory nie miałam przyjemności czytania żadnej z jego książek, a jako że chciałam zapoznać się z twórczością autora postanowiłam, że dobrze będzie sięgnąć po historię, na podstawie której nakręcono piękny film. Sięgając po książkę miałam pełną świadomość tego, że z całą pewnością nie zawiodę się na tej powieści. Zdawałam sobie również doskonale sprawę i z tego, że czytając, będę jednocześnie dopatrywała się różnic i podobieństw pomiędzy obejrzanym filmem, a czytaną właśnie powieścią. Co z tego wynikło? Czytajcie dalej, to się dowiecie.

„Kiedy miałem siedemnaście lat, moje życie odmieniło się na zawsze. Gdy dzisiaj, czterdzieści lat później, przechadzam się ulicami Beaufort i rozmyślam o tamtym roku pamiętam wszystko tak wyraźnie, jakby te wydarzenia nadal rozgrywały się przed moimi oczyma” [str. 202]
„Nazywam się Landon Carter i mam siedemnaście lat. Oto moja historia; przyrzekam, że niczego nie opuszczę. Najpierw będziecie się uśmiechać, potem zapłaczecie… nie skarżcie się później, że was nie ostrzegałem.” [str. 11]
W zasadzie powyższe słowa powinny wystarczyć za zachętę, aby sięgnąć po tę książkę. Jednakże zrobię wszystko tak, jak należy – przybliżę Wam nieco opowiedzianą w powieści historię, a potem jedynie do Was będzie należała decyzja, czy sięgniecie po tę książkę, czy też zapomnicie o tym tytule na zawsze…

Landona Cartera poznajemy w dniu, kiedy ma 57 lat i wraca pamięcią do roku 1958, do swojego rodzinnego miasteczka Beaufort położonego nad morzem w pobliżu Morehead City w Karolinie Północnej. Czterdzieści lat wcześniej jako siedemnastoletni chłopak był taki sam, jak reszta jego rówieśników. Od czasu do czasu lubił trochę narozrabiać, na co dzień spotykał się ze swoimi przyjaciółmi, a czasami w nocy spotykał się ze swoją paczką na miejscowym cmentarzu, aby siedząc w gronie przyjaciół zajadać się orzeszkami opowiadając sobie przeróżne historie. Większość osób mogłaby powiedzieć krótko, że jest to typowy, nieodpowiedzialny nastolatek. Jednak nie był on do końca takim znów zwyczajnym chłopakiem. Wychowywał się bowiem w domu, w którym historia rodzinna miała głębokie korzenie i w której opinia o przodkach nie była zbytnio pochlebna. Landona wychowywała w zasadzie jedynie matka, gdyż ojciec, będący kongresmanem, przez większość roku był poza domem pracując w Waszyngtonie. Miłość matki nie mogła mu wynagrodzić braku ojcowskiej uwagi i męskiego wzorca do naśladowania. Wszystko wskazywało na to, że Landon wyrośnie na niezbyt odpowiedzialnego mężczyznę, w ogóle nie martwiącego się o swoją przyszłość. Wszystko zmienia się jednak, kiedy na jego drodze staje niepozorna Jamie Sallivan, jego rówieśniczka, a zarazem córka miejscowego pastora. Od tego momentu życie Landona wywróci się dosłownie do góry nogami i podważone zostaną wszelkie wartości i zasady, którymi do tej pory się kierował. Co takiego uczyniła Jamie? Jakie relacje łączyły ją z Landonem? I najważniejsze… dlaczego dorosły już mężczyzna, po czterdziestu latach od pierwszego spotkania z Jamie, nadal wraca pamięcią do tamtego roku i wyraźnie pamięta wydarzenia z tamtego okresu? Dlaczego stały się one dla niego tak bardzo ważne?

Książka jest po prostu piękna. To krótkie zdanie wystarczyłoby za całość podsumowania, jednak doskonale zdaję sobie sprawę, że należy napisać coś więcej na jej temat. Jak już wspominałam, wpierw obejrzałam ekranizację tej książki, a dopiero teraz przeczytałam powieść. Znając historię opowiedzianą w filmie z łatwością mogłam dopatrywać się różnic i podobieństw pomiędzy książką a filmem. I muszę przyznać, że jest tego dość sporo. Owszem, główny wątek książki, jest taki sam. Bynajmniej doszukałam się wielu rzeczy, które w ekranizacji zostały pominięte, oraz takich, które w filmie się znalazły, a natomiast w książce w ogóle ich nie było. Wiem, wiem, zdaję sobie doskonale sprawę, że ekranizacja czyjejś powieści nie musi być zasadniczo idealnym odwzorowaniem książki, a jedynie opierać się na historii w niej opisanej. I jeśli mamy się trzymać tego stwierdzenia, to nie ma do czego się przyczepić. Jeśli miałabym wybrać, która historia jest lepsza, to z całą mocą wybrałabym tę opisaną w powieści.

Bohaterowie są doskonale przedstawieni. Razem z nimi przeżywamy historię, która stała się ich udziałem. Razem się śmiejemy, kiedy są ku temu powody, a zarazem wspólnie ronimy łzy, kiedy wydarza się jakieś nieszczęście. Nie mogę pisać więcej na ten temat, gdyż musiałabym dopuścić się streszczania książki, a nie o to przecież nam tutaj chodzi. Bynajmniej można jednoznacznie stwierdzić, że pan Sparks potrafi doskonale wykreować swoich bohaterów; opisać targające nimi uczucia w taki sposób, że potencjalnego czytelnika chwytają za serce i są powodem wielu wzruszeń.

Język powieści jest bardzo plastyczny i wyrazisty, prosty i zrozumiały dla każdego. Historia opisana w książce do łatwych z pewnością nie należy i jeśli nie lubicie tego typu książek, to lepiej odpuście sobie lekturę. Pan Sparks umiejętnie gra na ludzkich uczuciach. Podczas lektury, mimo że znałam historię z filmu, wielokrotnie musiałam powstrzymywać się, aby nie wybuchać płaczem. Nie ma tu mowy o jakiejś wartkiej akcji, gdyż są to po prostu wspomnienia starszego już człowieka, który wraca pamięcią do najszczęśliwszego okresu swojego życia, mimo że ten okres przyniósł mu również całą masę bólu. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę czyta się z zapartym tchem i jest bardzo ciekawą lekturą. Czy polecam ją innym? Z całą pewnością jest to pozycja obowiązkowa dla fanów pana Sparksa, jak również dla wszystkich tych, którzy lubią historie chwytające człowieka za serce. Osobiście jestem bardzo zadowolona, że wybrałam właśnie ten a nie inny tytuł na pierwsze spotkanie z twórczością autora i dzięki temu wiem już, że będę chciała zapoznać się z innymi jego książkami.

Moja ocena: 6/6

68 komentarzy

  • Isadora 15 czerwca 2012 at 14:58

    To jedna z moich ulubionych powieści Sparksa:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 16:55

      póki co to moja pierwsza jego książka, którą przeczytałam, więc nie mogę powiedzieć, że ulubiona jego powieść
      mogę za to napisać, że od teraz dołącza do grona książek, które są moimi ulubionymi spośród wszystkich, które przeczytałam

      Reply
  • Nightmare 15 czerwca 2012 at 15:03

    Mam w planach, a film cudowny<3

    Reply
  • Drrim 15 czerwca 2012 at 15:17

    Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki. 🙂 Recenzja wyszła świetna. 🙂

    Reply
  • alison2 15 czerwca 2012 at 15:21

    może w końcu i mnie się uda zdobyć jakąś książkę autora, wygląda na to, że naprawdę warto…

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 16:53

      tę historię warto
      nie wiem, jak inne książki Sparksa, bo nie czytałam, ale tę mogę polecić

      Reply
  • Blair 15 czerwca 2012 at 15:33

    Kocham i książkę i film i nie raz płakałam.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 16:53

      podpisuję się rękoma i nogami pod Twymi słowami
      [kurde.. nie czuję, jak rymuję ;p]

      Reply
  • Anne18 15 czerwca 2012 at 15:51

    Niesamowita książka, która pozostanie w moim sercu na zawsze.

    Reply
  • Angelika Wawrzyniak 15 czerwca 2012 at 15:56

    Idę o zakład, że świetna!

    Angelika
    http://www.zrecenzujemy.blogspot.com

    Reply
  • malcziki 15 czerwca 2012 at 16:05

    zawsze jak oglądam ten film to wylewam morze łez;(

    Reply
  • Czytelniczka 15 czerwca 2012 at 16:28

    Jedna z moich ulubionych;)

    Reply
  • Marcepankowa 15 czerwca 2012 at 16:53

    Mam wrażenie, że już wszyscy mają na koncie przynajmniej jedną książkę tego autora. Oprócz mnie…

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 16:56

      tak samo się czułam do dziś, kiedy skończyłam czytać jego książkę 🙂
      spokojnie, nadrobisz 🙂

      Reply
  • scorpius 15 czerwca 2012 at 16:54

    Oooo, film oglądałam, a nawet nie wiedziałam że to ten!

    Reply
  • Sylwuch 15 czerwca 2012 at 17:01

    Film oglądałam kilka razy – bardzo podobał mi się. Jeszcze nie czytałam żadnej książki Sparksa – z pewnością muszę to nadrobić.

    Reply
  • Scarlett 15 czerwca 2012 at 17:09

    Czytałam już „Pamiętnik” tego autora. Bardzo mi się podobał, kolejne książki mam w planach.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 23:22

      również sięgnę po inne jego książki, choćby z ciekawości, czy będą równie piękne i wzruszające, jak ta opisana przeze mnie

      Reply
  • tetis 15 czerwca 2012 at 17:45

    Autor, którego chyba powinnam wreszcie poznać. Sama nie wiem, dlaczego do tej pory tego nie zrobiłam 🙂 „Szkołę uczuć” bardzo lubiłam zawsze, a nie miałam pojęcia, że to na podstawie książki…

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 23:23

      no to fajnie, że mogłam Cię czymś zaskoczyć 🙂 polecam lekturę, będziesz mogła tak jak i ja wyśledzić sobie różnice 🙂

      Reply
  • kasandra_85 15 czerwca 2012 at 17:57

    Z pewnością przeczytam. Film mi się bardzo podobał:)

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 23:24

      Film jest piękny, a skoro Ci się spodobał, to powinnaś sięgnąć po książkę 🙂

      Reply
  • Tirindeth 15 czerwca 2012 at 19:38

    Film był piękny, płakałam na nim… ale książka… sama nie wiem. Nie przepadam za Sparksem.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 23:25

      Skoro spodobał Ci się film, to jest duża szansa, że tym razem pan Sparks zyska w Twoich oczach 🙂

      Reply
  • Jadźka 15 czerwca 2012 at 20:40

    Uwielbiam Sparksa, więc z pewnością przeczytam;) Jak następnym razem wybiorę się na łowy do biblioteki, od razu upoluję;P (jeśli będzie).

    Reply
  • Meow 15 czerwca 2012 at 20:43

    Jeszcze jej nie czytałam, ale 4 jego powieści są już za mną 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 23:42

      polecasz coś? jakiś konkretny tytuł? bo trochę tego ma i sama nie wiem, po co warto sięgnąć, żeby się nie rozczarować..

      Reply
  • Basia vel Jan 31 15 czerwca 2012 at 20:53

    zanim przeczytałam książkę kilka razy widziałam „Szkołę uczuć” i jest do tej pory jednym z lepszych filmów jakie widziałam. Choć znam go na pamięć, zawsze oglądam jak leci w telewizji. I ciągle te same uczucia wzbudza;-)
    Ale to przy czytaniu „Jesiennej miłości” nie rozstawałam się z chusteczkami;-)
    Do tej pory każdą książkę Sparksa biorę w ciemno, ostatnio czytałam „Na zakręcie” i „Ostatnia Piosenka” – też zresztą sfilmowana, ale jeszcze nie widziałam;-)
    polecam;-)

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 23:40

      co prawda to prawda, książka jeszcze bardziej wzrusza… a ja wyobraź sobie nie miałam pod ręką chusteczek!!

      Reply
  • Dosiak 15 czerwca 2012 at 20:54

    Nie przepadam za książkami do płaczu, więc nie wiem czy powinnam czytać Sparksa. Znam „Pamiętnik”, ale nic poza tym. Pozdrawiam 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 23:37

      a film widziałaś? może wówczas przeczytałabyś pierwowzór 🙂

      Reply
    • Dosiak 16 czerwca 2012 at 11:23

      Nie widziałam żadnej ekranizacji powieści Sparksa, ale chyba nadrobię. Głupio tak żyć w niewiedzy 😛

      Reply
    • Miłośniczka Książek 16 czerwca 2012 at 11:26

      Sama widziałam jedynie „Szkołę uczuć”. A z tego co widziałam, trochę jego książek tych ekranizacji się doczekało…

      Reply
    • Dosiak 17 czerwca 2012 at 07:05

      Właśnie, całkiem sporo powieści zekranizowano. Może się przełamię niedługo i na jakąś książkę Sparksa skuszę 🙂

      Reply
    • Miłośniczka Książek 17 czerwca 2012 at 10:18

      będę czekała na ewentualną recenzję ^^

      Reply
  • Melania 15 czerwca 2012 at 21:15

    A ja jeszcze nic nie czytałam Sparksa … widzę ze czas zacząć nadrabiać zaległości.

    Reply
  • Zirtael 15 czerwca 2012 at 22:28

    Czytaąłm i bardzo mi się podobało. :))
    Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowego posta :))
    http://zirtael-bibliomaniak.blogspot.com/

    Reply
    • Miłośniczka Książek 15 czerwca 2012 at 23:34

      ciekawa jestem, czy inne książki autora mi się spodobają
      czytałaś coś więcej tego autora? coś polecasz?

      Reply
  • Alannada 15 czerwca 2012 at 23:10

    Piękna opowieść

    Reply
  • Sylwia_85 16 czerwca 2012 at 00:22

    Miłośniczko, recenzja wspaniała! Z racji tego, że niestety nigdy nie miałam okazji przeczytać powieści Sparksa, chociaż wiele o nim słyszałam, postanowiłam, że dzięki Twojej recenzji, właśnie tę przeczytam jako pierwszą (Sparks ma ich sporo i nie wiadomo, co wybrać). W poszukiwaniu zaczynam szperać na allegro 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 16 czerwca 2012 at 01:08

      Bardzo Ci dziękuję za tak miłe słowa na temat mojej recenzji 🙂 To bardzo podbudowuje i daje motywację do dalszego pisania 🙂

      Reply
  • binola 16 czerwca 2012 at 08:24

    Mi ta książka najmniej się podobała, jeśli chodzi o Sparksa. Może nie potrafiłam docenić jej uroku, albo czytałam ją w nieodpowiedniej chwili. Pozdrawiam 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 16 czerwca 2012 at 10:14

      cóż, nie każdemu każda książka musi się spodobać 🙂 może kiedyś sięgniesz po nią jeszcze raz i wówczas zmienisz o niej zdanie 🙂

      Reply
  • bsz 16 czerwca 2012 at 15:23

    Bardzo lubię ten film. Natomiast ze Sparksa zakupiłam „Pamiętnik” też zachwycona ekranizacją i choć jeszcze nie zaczęłam czytać zdziwiłam się jego objętością (cieniutki) i poczytałam recenzje – a są raczej negatywne. więc póki co nie ufam temu autorowi 😉

    Reply
    • Miłośniczka Książek 16 czerwca 2012 at 15:47

      recenzje wyrażają jedynie subiektywną opinię osoby czytającej i mają pomóc w ewentualnej decyzji, czy sięgnąć po książkę
      jednak sama po sobie wiem, że do końca recenzjom nie ufam, bo każdy lubi coś innego, na co innego zwraca uwagę, więc nie można znów ślepo ufać czyjejś recenzji i z góry skreślać książki
      jeśli podobała Ci się ekranizacja książki, to nie sądzę, żeby sama powieść miała Cię zawieść 🙂

      Reply
  • ederlezi 8 lipca 2012 at 10:38

    Nie bardzo lubię Sparksa, ze trzy razy usiłowałam przeczytać Szczęściarza z mizernym skutkiem… Ale po te pozycję sięgnę. 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 23 lipca 2013 at 20:53

      Nie każda książka danego autora musi być dobra. A zrażać nie ma się co, bo do wyboru jest doprawdy wiele książek jego autorstwa 😉

      Reply
  • Agata Kowalewska (Stella_Aga) 2 września 2012 at 11:43

    Czytałam, podobało mi się, bardziej niż „Ostatnia piosenka”, ale ogólnie nie przepadam za Sparksem. Czegoś mi brakuje w jego książkach. Obserwuję i zapraszam do poczytania moich recenzji: http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/

    Reply
    • Miłośniczka Książek 23 lipca 2013 at 20:52

      Czemu prędzej nie zauważyłam Twojego komentarza i na niego nie odpowiedziałam, doprawdy nie wiem. Umknął mi, ehh. Nadrobię chociaż tę małą wpadkę i odwiedzę Twojego bloga 🙂

      Reply
  • Mała Mi 23 lipca 2013 at 14:30

    Film oczywiście widziałam, ale szczerze mówiąc średnio mi się podobał. Tzn, kiedy widziałam go pierwszy raz w gimnazjum chyba to wiadomo – byłam zachwycona i nie raz zapłakałam, ale z wiekiem wydawał mi się jakiś taki… banalny? Na książkę mam wielką ochotę, jestem ciekawa jak ją odbiorę.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 23 lipca 2013 at 20:50

      Sama film oglądałam będąc już dorosłą osobą i niesamowicie mnie wzruszył. Jeśli chodzi o książkę, przeczytaj. Zawsze warto poznać pierwowzór 🙂

      Reply
  • Mol Książkowy 23 lipca 2013 at 15:26

    To moja ulubiona powieść Sparksa i jest po prostu boska. Wyłam na niej jak bóbr nawet po zakończeniu książki. Bardzo dobrze ja wspominam. 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 23 lipca 2013 at 20:49

      Ze mną było identycznie. Ciężko było mi się pozbierać 🙂
      A co do książek autora, to dopiero poznaję jego dzieła 🙂

      Reply
  • Alice 23 lipca 2013 at 18:49

    Tak sie sklada, ze do ksiazek autorstaw Sparksa mam sentyment 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 23 lipca 2013 at 20:46

      Ja jestem na etapie poznawania się z nim 🙂

      Reply
  • Karriba 23 lipca 2013 at 18:50

    Książki nie czytałam… może to dlatego, że szczerze nie znoszę filmu „Szkoła uczuć”. Ale generalnie Sparks pisze bardzo fajnie 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 23 lipca 2013 at 20:46

      A czemu tak bardzo nie lubisz tego filmu? Ze względu na co?
      A jeśli mowa o autorze, to póki co mam za sobą dopiero dwie jego książki, więc wszystko przede mną 🙂

      Reply

Leave a Comment