4. "Sen" Lisa McMann

Tytuł oryginalny: Wake
Cykl: Sen, tom I
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2009r
Tłumaczenie: Agnieszka Kabala
Stron: 176
ISBN: 978-83-241-3361-1
Oprawa: miękka
Moja ocena: 3/6

Przeczytana: 14.03.2012r

Ludzkie sny to bardzo ciekawe zjawisko. Wielu wybitnych ludzi obrało sobie za życiowy cel wytłumaczenie wszelkich procesów, jakie w nich zachodzą. Jednakże tego, co tak naprawdę dzieje się w naszej głowie nie sposób do końca wytłumaczyć. Wiele aspektów na zawsze zostanie tajemnicą, nie zbadaną otchłanią zagadek…

Najogólniej rzecz biorąc każdy z nas śni o tym, czego w życiu najmocniej pragnie. W sennych marach przenosi się w świat pełen marzeń a także przeżytych już wydarzeń ze swojego życia. Sny jednakże nie zawsze są kolorowe i przyjemne. Oprócz naszych najskrytszych pragnień ukazują też wszystko to, czego się obawiamy w naszym życiu, obnażają wszelkie nasze lęki. Niejednokrotnie sen przeistacza się w prawdziwy koszmar, z którego chciałoby się jak najszybciej wybudzić i nie pamiętać, że w ogóle coś takiego nam się przyśniło.

Co byście jednak zrobili, gdybyście mimo własnej woli, wręcz z brutalną siłą byli wpychani do czyichś snów? I to nie byle jakich, nie nie. Znajdowalibyście się w samym środku snu oddającego największe lęki i obawy śniącej osoby – prawdziwym koszmarze!. Chcielibyście się zapewne obudzić… Ale jeśli to nie takie proste? Jeśli musielibyście być biernym widzem wszelkich wydarzeń rozgrywających się w sennym świecie? Razem ze śniącym przeżywać wszystko to, co się tam dzieje? Co byście w takiej sytuacji zrobili? Do czego bylibyście zdolni?

Przed takim właśnie  problemem stanęła główna bohaterka książki „Sen” Lisy McMann – Janie Hannagan…

W „Śnie” przyglądamy się losom Janie z punktu widzenia trzeciej osoby. Stoimy jakby z boku, przyglądając się krok po kroku temu, co robi, gdzie idzie, jakie uczucia targają główną bohaterką. Całość napisana jest w formie dziennika. Mamy zatem dokładny zapis kolejnych dni a nawet godzin, podczas których poznajemy losy Janie. Przyznam się szczerze, że dotąd nie czytałam książki napisanej w ten sposób. Owszem – zdarzały mi się dzienniki, ale nigdy nie były skonstruowane tak, że patrzyłam na całą historię z boku – zawsze pisane były z pierwszej osoby. Dlatego chętniej sięgnęłam po „Sen”, żeby spróbować czegoś nowego.

Z opisu książki oraz jej formy sądziłam, że będzie to ciekawa pozycja. Szczerze muszę jednak przyznać – zawiodłam się. Dziennik pisany w trzeciej osobie mnie osobiście męczył podczas czytania. Nie potrafiłam wczuć się w tę historię, bardziej utożsamić z Janie. Niby mamy przed sobą jakąś ciekawą historię, która w zasadzie nie nudzi, gdyż ciągle się coś dzieje – wpadamy w sny różnych osób, przyglądamy się znajomości Janie z Cabelem, zaczynamy rozumieć coraz więcej na temat samego mechanizmu zagłębiania się w czyjeś koszmary – ale… Właśnie, jest to ALE. Nie do końca zachwyca mnie całość. Nie tego się spodziewałam, kiedy brałam książkę do ręki. Dochodzi do tego fakt, że książka jest stosunkowo krótka i wszystko dzieje się jak dla mnie troszkę za szybko.

Przede mną leżą jeszcze dwie kolejne części – „Mgła” oraz „Koniec”. I tak się zastanawiam… czy warto po nie sięgać, kiedy część pierwsza nie zachwyca i pozostawia wiele do życzenia? Czy warto dać im jednak szansę, bo może będą lepsze od swojej poprzedniczki?

Lisa McMann

Amerykańska pisarka, urodzona 27.02.1968r w Holland w Michigan. Zdobyła popularność w 2009 roku trylogią dla nastolatków, z których dwie pierwsze powieści „Sen” i „Mgła” przez kilka tygodni królowały na amerykańskich listach bestsellerów a prawa do ich wydania kupiono w Europie i Azji.
W 2004 roku przeprowadziła się do Phoenix w stanie Arizona wraz z mężem i dziećmi.

8 komentarzy

  • Aleksnadra Marzec 15, 2012 at 11:58

    Ciężkie pytania od rana zadajesz 🙂 Ja sobie odpuszczam kolejne części, jeżeli pierwsza mnie nie zachwyciła 😉 No chyba, że dostałam do recenzji to muszę 😉 A za „Sny” podziękuję 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Marzec 15, 2012 at 12:11

      A u mnie od zawsze było tak, że mimo iż książka mi nie przypadła do gustu a ma kolejne części… to doczytuję do końca… Za każdym razem się zastanawiam – czy warto… ale w końcu sięgam po następną. Taki sadomasochizm z mojej strony. Albo łudzenie się, że może w końcu będzie lepiej ;] Na całe szczęście kolejne części tej trylogii są równie krótkie, więc powinnam dać radę je przeboleć…

      Reply
  • Karla Marzec 16, 2012 at 19:00

    Nie słyszałam o tej książce, okładka ma coś w sobie. Jednak na półce czekają na mnie ciekawsze lektury.

    Reply
    • Miłośniczka Książek Marzec 17, 2012 at 00:18

      Wg mnie jest wiele ciekawszych pozycji od „Snu”, nie mniej jednak można po nią sięgnąć w jakiejś wolnej chwili. A co ciekawego masz tam do czytania? 🙂

      Reply
  • Viginti Tres Marzec 17, 2012 at 15:23

    Freud zawsze obecny. 😉 Szkoda, że wykonanie nie najlepsze.

    Reply
  • GumcioBook Marzec 24, 2012 at 20:42

    Chyba odpuszczę sobie tę książkę, raczej nie dla mnie.

    Reply
  • Natasha92 Wrzesień 28, 2013 at 10:15

    Szkoda, że książka nie jest tak świetna jak Twoja recenzja. A zapowiadało się tak ciekawie…

    Reply
    • Miłośniczka Książek Wrzesień 28, 2013 at 11:24

      Pocieszające jest to, że kolejne dwie części są już lepsze 🙂

      Reply

Leave a Comment