24. "Marina" – Carlos Ruiz Zafon



Tytył oryginalny: Marina
Wydawnictwo: MUZA S.A
Data wydania: 2009r
Tłumaczenie: K.Okrasko, C.M.Casas
Stron: 304
ISBN: 978-83-7495-767-0
Oprawa: miękka
Półka: pożyczone

Przeczytane: 3.05.2012r

 

Carlos Ruiz Zafon to jeden z najbardziej znanych i najchętniej czytanych pisarzy na świecie. Z wykształcenia dziennikarz. Zadebiutował w 1993 roku powieścią „Książę Mgły”, za którą otrzymał nagrodę Edebe. Była to pierwsza z czterech książek skierowanych do młodzieży. Do tej grupy należą również książki „Pałac Północy”, „Światła września” oraz wydana jako ostatnia „Marina”, którą autor napisał w Los Angeles w latach 1996 i 1997. Liczył wówczas niespełna trzydzieści trzy lata. Spośród książek, które autor opublikował, to właśnie „Marina” jest jego ulubioną powieścią. Podczas pisania książki w autorze narastało wrażenie, że będzie to ostatnia już powieść z gatunku dla młodzieży, swoiste wielkie pożegnanie z tym gatunkiem i że w książce pozostawia na zawsze coś swojego. Przez pierwsze dziesięć lat „Marina” była publikowana w skandalicznych edycjach – często fałszowano oryginał, wprowadzając czytelników w błąd, gdyż dostawali do ręki powieść, która niczym nie przypominała tego, czym być miała. Jak sam autor pisze, nikt nie brał pod uwagę jego zdania, nie miał wówczas nic do powiedzenia. Na całe szczęście obecnie otrzymujemy powieść w takiej formie, w jakiej życzył sobie pan Zafon.

„Czasami to, co najbardziej prawdziwe, dzieje się tylko w wyobraźni […] Wspominamy tylko to, co nigdy się nie wydarzyło.”

Poznajemy chłopca – Oscara Drai, który pod koniec lat 70-tych ma piętnaście lat i który mieszka w internacie przy szkole w dzielnicy Sarria w Barcelonie. Jest to okolica pełna podupadających secesyjnych pałacyków, których atmosferą zauroczony jest Oscar. Jednym z jego ukochanych zajęć po lekcjach jest spacerowanie uliczkami Barcelony, zgłębianie tajemnic miasta. Podczas jednego z takich spacerów Oscar poznaje młodą dziewczynę – Marinę, która od samego początku znajomości niesamowicie go fascynuje. Nowa znajoma zabiera go na cmentarz na Sarria – „jeden z najbardziej tajemnych i nieznanych zakątków Barcelony. Nie widnieje na planach miasta […] Garstka tych, którzy wiedzą, jak na ów cmentarz trafić, podejrzewa, że w rzeczywistości jest on tylko wyspą przeszłości, która znika i pojawia się podług sobie tylko znanych reguł.”. To tam Oscar i Marina zaczynają śledzić tajemniczą damę ubraną od stóp do głów na czarno, która co miesiąc o tej samej porze zjawia się na cmentarzu, by na bezimiennym grobie oznaczonym jedynie symbolem czarnego motyla złożyć jedną czerwoną różę… Kto został pogrzebany w zagadkowym grobie? Jaką tajemnicę skrywa owa dama w czerni? I co oznacza symbol znajdujący się na nagrobku? Para przyjaciół nie ma pojęcia, że właśnie trafiła na zapomnianą historię rodem z „Frankensteina”, której finał ma się dopiero rozegrać…
„Znajdowaliśmy się w sercu magicznej Barcelony w labiryncie duchów, gdzie w nazwach ulic pobrzmiewały cha starych legend, a za naszymi plecami czaiły się baśniowe story.”
Autor „Mariny” po raz kolejny oddał w ręce swoich czytelników powieść pełną tajemnic, która za każdym zakrętem skrywa nowy element układanki, jaką podczas czytania należy ułożyć, aby w pełni poznać i zrozumieć historię, jaką niesie ze sobą powieść. A jest to historia mroczna, przesiąknięta dramatyzmem, nie rzadko tragiczna, taka, w której samemu nie chciałoby się za nic brać udziału. Oscar i Marina nigdy nie spodziewali się, że zwykłe odwiedziny na cmentarzu mogą na zawsze zmienić ich życie, że staną się uczestnikami dawno pogrzebanej historii, która znów ujrzała światło dzienne i którą należało doprowadzić do końca, aby móc uwolnić się od tego koszmaru, jaki się z nią wiązał… Dzięki autorowi śledzimy kolejne kroki naszych bohaterów, odkrywamy razem z nimi zawiłe szczegóły z przeszłości, a także jesteśmy uczestnikami rodzącej się wielkiej przyjaźni pomiędzy Oscarem i Mariną.
Akcja toczy się szybko, prawie że od pierwszej strony powieści, nie pozwalając czytelnikowi na chwilę wytchnienia. Od samego początku chce się jak najszybciej poznać sekret damy w czerni. Czytelny, zrozumiały język powieści oraz duża czcionka dodatkowo ułatwiają lekturę nie męcząc czytającego. Chwile spędzone przy lekturze dodatkowo umilają bogate opisy odwiedzanych przez naszych bohaterów miejsc w Barcelonie, dzięki czemu jeszcze dokładniej jesteśmy w stanie wyobrazić sobie miasto, jego mroczne zaułki i pełne tajemnic ulice. Dodatkowym zachęcającym aspektem jest sama okładka powieści zapowiadająca czytelnikowi, że powieść ta z pewnością nie będzie lekturą, o jakiej się zapomina zaraz po przeczytaniu. Stary budynek, ulica skrywająca się w mroku i zbierające się na niebie ciemne chmury są z pewnością zapowiedzią jakiejś ciekawej historii… „Marina” to powieść klimatyczna, ciekawa, przykuwająca uwagę czytelnika. Jest to kolejna powieść Zafona, która mnie nie zawiodła i która pozostanie w mej pamięci na długo. Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto poświęcić jej swój czas. Naprawdę polecam!
Moja ocena: 6/6
 
„Kto nie wie, dokąd zmierza, nigdy nigdzie nie dojdzie.”
 
„Czas robi z ciałem to samo co głupota z duszą […] Rozkłada je.”
 
„Młodość to kapryśna kochanka. Zaczynamy ją rozumieć i doceniać dopiero wtedy, gdy odchodzi z innym, by nigdy nie wrócić.”
 
„Dopóki nie zrozumiesz śmierci, nie zrozumiesz życia.”
 
„Ocean czasu – chcemy czy nie – zawsze zwraca nam to, co w nim kiedyś pogrzebaliśmy.”
 
 

29 komentarzy

  • Ania 4 maja 2012 at 11:45

    Widzę, że ostro się wzięłaś za Zafóna;)
    Książkę mam zamiar przeczytać;)

    Reply
    • Miłośniczka Książek 4 maja 2012 at 11:57

      tak, jak widać 🙂 będąc w bibliotece spytałam, czy czasem nie ma czegoś Zafona, bo miałam ochotę nadrobić zaległości, a pani bibliotekarka wyjęła mi trzy książki, których nie miałam dotąd okazji czytać 🙂 i efekty widać – zabrałam je do domu 🙂 teraz mam na koncie 5 przeczytanych książek jego autorstwa 🙂 brak mi jeszcze do całości „Księcia Mgły” oraz najnowszej „Więźnia nieba” 🙂

      Reply
  • Trinity801 4 maja 2012 at 11:48

    To jest chyba jedna z moich ulubionych książek w ogóle, jakie w życiu przeczytałam… 🙂

    Reply
  • binola 4 maja 2012 at 11:52

    Czytałam tylko jedną książkę tego autora – „Cień wiatru” i bardzo mi się podonała. Ostatnio jak byłam w bibliotece, to nawet miałam w ręcę „Marinę”, ale odłożyłam na półkę. Następnym razem to z pewnością wezmę Zafona ze sobą 🙂

    Reply
  • Silencie 4 maja 2012 at 11:59

    Po długim weekendzie wybieram się po nią do biblioteki. Uwielbiam książki tego autora. : )

    Reply
  • kasandra_85 4 maja 2012 at 12:08

    Książka nadal przede mną, ale z pewnością ją przeczytam. Uwielbiam Zafona:))

    Reply
  • alison2 4 maja 2012 at 12:09

    ja rowniez naleze do fanow Zafona wiec moge tylko podpisac sie pod Twoja recenzja 😉 pozdrawiam !

    Reply
  • ederlezi 4 maja 2012 at 12:29

    Czytałam, była całkiem niezła, ale bardziej podobał mi się Cień wiatru.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 4 maja 2012 at 12:32

      „Cień wiatru” to nr 1 wśród pięciu książek, które przeczytałam, a które wyszły spod pióra Zafona 🙂

      Reply
  • Amie 4 maja 2012 at 12:40

    Dla mnie zawsze na pierwszym miejscu będzie „Cień wiatru”, bo od niego zaczęłam przygodę z książkami tego autora. 🙂 Mimo to „Marina” też mi się podobała i miło ją wspominam.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 5 maja 2012 at 10:13

      również rozpoczęłam swoją przygodę z Zafonem od „Cienia wiatru” 🙂 i w tamtym dniu wpadłam jak śliwka w kompot, czytam wszystkie jego książki :))

      Reply
  • K.Ma 4 maja 2012 at 13:07

    ja od zafona przeczytałam chyba 2 ksiązki. Gre anioła i ksiąze mgły. Teraz zabiorę się za inne. Ale nie wiem kiedy

    Reply
    • Miłośniczka Książek 5 maja 2012 at 10:14

      a ja właśnie muszę dorwać w końcu „Księcia Mgły”, jedynie tej książki [poza najnowszą, która ukazała się teraz na rynku] brakuje mi na liście przeczytanych 🙂

      Reply
  • marichetti 4 maja 2012 at 13:20

    Książka wydaje się fajna, więc czemu nie?

    Reply
    • Miłośniczka Książek 5 maja 2012 at 10:11

      jest bardzo fajna
      trochę fantastyki + realnego dramatyzmu robi swoje 🙂 powstaje ciekawa historia

      Reply
  • Paulaaaa 4 maja 2012 at 15:57

    Czytałam w zeszłoroczne wakacje i naprawdę pozytywnie wspominam 😉

    Reply
  • little.decoy7 4 maja 2012 at 16:07

    Muszę wreszcie przeczytać choć jedną powieść tego autora.
    Może we wakacje mi się uda 🙂
    Pozdrawiam!

    Reply
    • Miłośniczka Książek 5 maja 2012 at 10:12

      trzymam Cię za słowo ;] w wakacje widzę u Ciebie recenzję chociaż jednej jego książki ;]]

      Reply
  • toska82 4 maja 2012 at 21:39

    I znów Zafon, ale się nie dziwię, że tak często pojawia się na blogach, bo sama go bardzo lubię !!!!

    Reply
    • Miłośniczka Książek 5 maja 2012 at 10:11

      będąc w bibliotece trafiłam na dzień, kiedy akurat ktoś oddał jego książki, a że ich akurat nie czytałam, więc wypożyczyłam wszystkie trzy dostępne 🙂 stąd ostatnie trzy recenzje to Zafon ;]

      Reply
  • Cassin 4 maja 2012 at 22:37

    Czytałam wszystkie książki Zafona (poza najnowszą) i bardzo sobie cenię jego styl. Marina podoba mi się zaraz po „Cień Wiatru” 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 5 maja 2012 at 10:10

      na mnie czeka jeszcze „Książę Mgły” – tylko muszę dorwać go w bibliotece :/
      oraz oczywiście najnowsza powieść „Więzień nieba” 🙂

      Reply
  • Dosiak 5 maja 2012 at 06:40

    Nic dodać, nić ująć. Uwielbiam jego powieści za niesamowity klimat i fantastyczne opisy Barcelony 🙂

    Reply
  • Tirindeth 5 maja 2012 at 09:16

    Mam w planach ;D

    Reply
  • ~Demismo 6 maja 2012 at 13:34

    Na pewno przeczytam!

    Reply
  • Ruda 6 maja 2012 at 19:01

    ta powieść jeszcze przede mną, ale na pewno kiedyś trafi na listę przeczytanych 🙂

    Reply
  • Blueberry 6 maja 2012 at 20:39

    Mam na „Marinę” ogrooomną ochotę, zwłaszcza, że twórczość Zafona już znam i bardzo cenię 🙂

    Reply
  • archer 11 maja 2012 at 19:43

    uwielbiam Zafona 🙂 a „Marina” czeka na swoją kolej

    Reply

Leave a Comment