23. "Światła września" – Carlos Ruiz Zafon



Tytuł oryginalny: Las luces de septiembre
Wydawnictwo: MUZA S.A
Data wydania: 2011r
Tłumaczenie: K.Okrasko, C.M.Casas
Stron: 256
ISBN: 978-83-7495-994-0
Oprawa: miękka
Półka: pożyczone

Przeczytane: 1.05.2012r

 

Carlos Ruiz Zafon należy do moich ulubionych autorów – takich, po których książki sięgam dosłownie w ciemno wiedząc, że mnie nie zawiodą. Z twórczością pana Zafona spotkałam się po raz pierwszy podczas lektury „Cienia wiatru” – książki pełnej magi, która oczarowała mnie od pierwszej strony. Od tamtego czasu miałam okazję przeczytać jeszcze „Grę anioła” oraz „Pałac Północy”. Ta ostatnia książka jest jedną z czterech jego pierwszych powieści, które pan Zafon napisał z myślą o młodzieży. Do tej grupy należy przeczytana przeze mnie ostatnio książka „Światła września” – trzecia w kolejności książka w dorobku autora, napisana w 1996 roku.

Simone Sauvelle wraz z mężem oraz dwójką dzieci – Irene i Dorianem mieszka w Paryżu. Cała rodzina żyje dostatnio i niczego im nie brakuje. Wszystko zmienia się po śmierci męża Simone – Armanda, który pozostawił rodzinę z olbrzymimi długami zaciągniętymi u wierzycieli. Prowadzone do tej pory życie rodziny wywraca się o 360 stopni – dotychczasowi przyjaciele odwracają się od nich, a biedna Simone stara się jakoś wiązać koniec z końcem, co niestety nie jest proste. Po roku bardzo ciężkiego życia los w końcu uśmiecha się do rodziny Sauvelle za sprawą dawnego przyjaciela męża Simone – monsieur Leconte. Dzięki jego koneksjom Simone znajduje zatrudnienie u ekscentrycznego wynalazcy i fabrykanta zabawek – Lazarusa Janna. Rodzina wyjeżdża do Normandii, do małego nadmorskiego miasteczka o wdzięcznej nazwie Błękitna Zatoka, gdzie zamieszkuje w Domu na Cyplu, a Simone rozpoczyna pracę jako ochmistrzyni w posiadłości fabrykanta – Cravenmoore. Rezydencja Lazarusa wywiera na Simone i jej dzieciach najgorsze wrażenie – czują, że są obserwowani w tym dziwnym miejscu wypełnionym armią mechanicznych zabawek. Wkrótce w spokojnym dotąd miasteczku dochodzi do niewyjaśnionego morderstwa… Czyżby Cravenmoore nie było zwykłą fabryką zabawek? Czy rezydencja Lazarusa jest w rzeczywistości siedliskiem dawno uśpionych mrocznych sił z przeszłości? Jedynie dwie osoby mają odwagę zmierzyć się ze złowrogą tajemnicą – dwójka nastolatków: Irene oraz Ismael, miejscowy chłopak. Czy im się to uda? I z czym tak naprawdę będą mieli do czynienia? Tego dowiecie się sięgając po „Światła września”!

Historię stworzoną przez autora poznajemy z perspektywy każdego z głównych bohaterów powieści – Simone, Irene, Ismaela oraz Doriana. Ich opowieści następujące kolejno po sobie uzupełniają się wzajemnie tworząc całość historii. Książka podzielona jest na rozdziały, a te z kolei na małe części, z których każda jest opowiadana z perspektywy innej osoby. Akcja toczy się wartko i nie pozwala się nudzić czytelnikowi dzięki pewnemu zabiegowi, jakiego dopuścił się autor książki. Opowieść jednego bohatera urywa się nagle bez wyjaśnienia, przerwana narracją z perspektywy kolejnego z bohaterów, by ponownie się urwać i wrócić do niedokończonego wątku pierwszej postaci. Dzięki temu czytelnik przez cały czas pozostaje w napięciu i oczekiwaniu na wyjaśnienie niedokończonych wątków. Zabieg bardzo skuteczny, osobiście nie potrafiłam oderwać się od lektury. Dodatkowo powieść rozpoczyna się i kończy w formie listu, napisanego przez jedno z dwójki głównych bohaterów – tj Irene i Ismaela.

Bohaterowie oraz otoczenie, w którym się znaleźli są doskonale przedstawione. Przemierzając zakątki Błękitnej Zatoki, czy też rezydencji fabrykanta jesteśmy w stanie doskonale wyobrazić sobie te miejsca, dzięki wielu szczegółom opisanym przez autora. Mamy również okazję poznać mentalność samych mieszkańców. Dzięki tylu szczegółom dowiadujemy się np o Błękitnej Zatoce, że jest to miejscowość, w której „kichnięcie czy podrapanie się w nos było natychmiast powszechnie komentowane, jak miasteczko długie i szerokie, i to przez kilka dni. Tu każde przeziębienie było wiadomością, a wiadomości były bardziej zaraźliwe niż przeziębienie”. To samo tyczy się samych bohaterów – są doskonale nakreśleni, poznajemy zarówno ich cechy zewnętrzne, upodobania, jak i psychikę.

W książce mamy do czynienia ponownie z dawno skrywaną tajemnicą, wielkim sekretem, który dla dobra bohaterów nie powinien był ujrzeć światła dziennego. Nastrój grozy towarzyszy naszym bohaterom na każdym kroku. W powieści znalazło się jednak miejsce na wątek miłosny, bynajmniej mamy przedstawione jej dwa aspekty – miłość szczęśliwą, ale i tę iście tragiczną, która dała początek wszystkim nieszczęściom, z jakimi mamy do czynienia w książce.

„Światła września” to książka, którą mogę ze spokojnym sumieniem polecić każdemu fanowi Carlosa Ruiza Zafona – autor ponownie nie zawiódł moich oczekiwań. Jeśli ktoś lubi powieści skrywające jakieś tajemnice, zagadki z przeszłości, które należy rozwiązać, gdzie w kącie czai się mrok… to będzie lektura dla niego. Z pewnością nie zmarnujecie swojego czasu poświęcając go na lekturę „Świateł września”. Naprawdę warto!

Moja ocena 6/6 

Światła września [Carlos Ruis Zafon]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

30 komentarzy

  • alison2 Maj 2, 2012 at 11:07

    widze ze i Ty pokochalas Zafona, doskonale Cie rozumiem 😉

    Reply
  • GumcioBook Maj 2, 2012 at 11:16

    Grzecznie stoi na półeczce i czeka na swoją kolej 🙂

    Reply
  • Trinity801 Maj 2, 2012 at 11:53

    Światła września uwielbiam, ale czekam na Twoje wrażenia po „Marinie” 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Maj 2, 2012 at 12:52

      „Marinę” chyba zacznę czytać jeszcze dziś. Zależy od tego, czy znajdę wolną chwilę 🙂
      Później z pewnością będzie jej recenzja 🙂

      Reply
  • malcziki Maj 2, 2012 at 12:23

    Kilka dni temu właśnie dostałam od przyjaciela w prezencie Cień wiatru;) Czeka na swoją kolej do przeczytania;) Mam nadzieję że się nie zawiodę;)

    Reply
  • Tirindeth Maj 2, 2012 at 12:58

    Mam w planach – jeszcze żadnego Zafona nie czytałam, a widzę, że warto 🙂

    Reply
  • marichetti Maj 2, 2012 at 13:09

    Wielu ludzi o tej książce same dobre rzeczy pisało – i teraz już nie mam wymówki by jej nie szukać 😉

    Reply
    • Miłośniczka Książek Maj 2, 2012 at 13:38

      nie wykręcisz się ;]
      zwłaszcza jeśli masz okazję i gdzieś książki autora pod ręką ;]

      Reply
  • little.decoy7 Maj 2, 2012 at 13:11

    Bardzo chciałabym przeczyta, ale niestety jeszcze nie mam takiej możliwości.
    Pozdrawiam!

    Reply
  • kasandra_85 Maj 2, 2012 at 13:40

    O tak! Zafon jest niezawodny. A książkę „Światła września” czytałam i również byłam nią zachwycona:))
    Pozdrawiam!!

    Reply
    • Miłośniczka Książek Maj 2, 2012 at 13:49

      mnie to w ogóle zastanawia, czy on kiedykolwiek zdoła mnie zawieść
      do tej pory po jaki tytuł bym nie chwyciła jego autorstwa, tak kończę lekturę będąc zadowoloną z poświęconego czasu na czytanie 🙂

      Reply
  • Paulaaaa Maj 2, 2012 at 14:48

    Ta książka jeszcze przede mną, ale myślę że już wkrótce po nią sięgnę 😉

    Reply
  • Przepowiednia Maj 2, 2012 at 15:30

    Ajć, a książki czekają… Mam nadzieję szybko się do niej dorwać! Tyle pozytywnych recenzji…

    Reply
  • Juliette Maj 2, 2012 at 17:37

    Aktualnie czytam inną powieść Zafona i jestem nią oczarowana, więc z pewnością kiedyś chętnie sięgnę też po inne jego powieści. 😀

    Reply
  • Ewa Maj 2, 2012 at 20:55

    Że się tak wtrącę w komentarz malcziki – Zafon najlepiej smakuje podarowany od kogoś. 😀 Coś o tym wiem. 🙂 A „Światła września” wchłonęłam jak gąbka wodę i jestem tym autorem zauroczona. 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Maj 2, 2012 at 21:00

      to możemy podać sobie łapki 🙂
      czytam obecnie już piątą jego książkę i znów wpadłam jak śliwka w kompot ;]

      Reply
  • Hanna Maj 2, 2012 at 21:43

    Bardzo ciekawa jestem książek tego autora – wszędzie czytam pozytywne opinie i od jakiegoś czasu wypatruję jego powieści w bibliotece 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Maj 2, 2012 at 23:01

      zatem życzę Ci powodzenia, obyś odnalazła którąś z jego powieści i sama przekonała się, jakim wspaniałym autorem jest pan Zafon
      pozdrawiam!

      Reply
  • Jarka Maj 2, 2012 at 23:09

    Wiem, że na pewno przeczytam. Kocham Zafona! Jego książki zawsze są niesamowite!

    Reply
  • szarikow Maj 2, 2012 at 23:45

    Owszem, książki Zafona posiadają niespotykaną nigdzie więcej atmosferę i za to go cenię. Jednak muszę stwierdzić, że jego wątki powielają się. I tak go uwielbiam!
    Pozdrawiam 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Maj 2, 2012 at 23:50

      owszem, można dopatrzeć się pewnej schematyczności, przynajmniej w tych powieściach młodzieżowych, aczkolwiek mi to zupełnie nie przeszkadza 🙂

      Reply
  • santana Maj 4, 2012 at 09:16

    Musze w końcu coś jego przeczytać.Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowego posta.;)

    Reply
    • Miłośniczka Książek Maj 4, 2012 at 10:19

      wypadałoby 🙂 Zafon jest jednym z tych autorów, których poznać wypada 🙂
      i nie musisz informować mnie o nowym poście – odświeża mi się lista obserwowanych na bieżąco i widzę nowo dodane wątki 🙂

      Reply

Leave a Comment