141. "Lilka" – Małgorzata Kalicińska

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2012
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 520
ISBN: 978-83-63548-23-0

Przychodzą takie dni, kiedy mam dość kolejnych powieści fantasy, wymyślnych światów i dziwacznych stworzeń wykreowanych przez autorów. Nadchodzi taki czas, kiedy ciągnie mnie do powieści opowiadających o życiu, nas samych, tym co zwyczajne, prawdziwe, co może spotkać każdego z nas. Tego typu książki uświadamiają nam, że nie tylko my borykamy się z danymi problemami, że nie tylko nam rzucane są w życiu kłody pod nogi, bo inni mają równie ciężko, a może i jeszcze gorzej w swoim życiu. Dlatego też postanowiłam poszukać jakiejś książki o tego typu tematyce. Dość szybko natrafiłam na „Lilkę” Małgorzaty Kalicińskiej. Uśmiechnięta kobieta na okładce, pastelowe barwy oraz zachęcające opinie innych czytelników na temat tej książki spowodowały, że postanowiłam czym prędzej rozpocząć lekturę.

Zanim przejdę do przybliżenia Wam historii opisanej w dziele, wpierw nieco o samej autorce. To moje pierwsze spotkanie z prozą pani Kalicińskiej. Mimo że dotąd nie czytałam żadnej z jej książek, to jednak wiele dobrego czytałam na jej temat. Każdemu czytelnikowi zapewne nie są obce takie tytuły jak „Dom nad rozlewiskiem”, „Powroty nad rozlewiskiem” czy „Miłość nad rozlewiskiem”. Ta saga rodzinna sprawiła, że pokochały ją rzesze czytelniczek. Najlepszym dowodem może być na to chociażby fakt, że pierwsza część sagi otrzymała nagrodę księgarzy Witryna 2006 oraz została nominowana do Nagrody Literackiej Srebrnego Kałamarza im Hermenegildy Kociubińskiej. „Lilka” to najnowsza powieść autorki, a historia w niej opisana zdążyła podbić serca wielu czytelniczek. Czy podbiła i moje?

O czym jest „Lilka”? Główną bohaterką jest Marianna Roszkowska, z domu Barańska. Kobieta po pięćdziesiątce, czynna zawodowo, matka dorosłego już syna Grzegorza oraz żona Mirka, będącego z zawodu lekarzem. Jej życie płynie w miarę spokojnie do momentu, kiedy pewnego dnia z pracy wraca jej mąż i jakby nigdy nic oświadcza Mariannie, że odchodzi. Kobieta, znalazłszy się w zupełnie obcej dla siebie sytuacji, nie potrafi się w niej odnaleźć, nie ma pojęcia, jak ma od teraz wyglądać jej dalsze życie bez męża, z którym nota bene spędziła ostatnie trzydzieści lat życia. Jak to się mówi – nieszczęścia chodzą parami. Do drzwi Mani puka jej przyrodnia siostra Lilka. Jak się za moment okaże, kobieta jest śmiertelnie chora i od rozpoczęcia jak najszybszej walki z chorobą będzie zależało jej „być albo nie być”. Jak poradzi sobie z tym wszystkim Marianna? Dlaczego Mirek postanowił odejść od swojej żony? Co będzie z Lilką?

„Mam więc siostrę przyrodnią, ale nie jest to związek pełen miłości. No… ona po prostu jest, bywa, wpada, ćwierka. Ja do niej jednak serca nie mam, i tak mi z tym zawsze było głupio, ale uczuć nie umiem zmienić! No nie i już!” (1)

Bardzo mi się spodobało w powieści Małgorzaty Kalicińskiej to, że jej główna bohaterka to kobieta w kwiecie wieku. Nie jakaś młoda siksa, która dopiero co wkracza w świat dorosłości, na przyszłość patrzy przez różowe okulary i ogólnie nie ma pojęcia o prawdziwym życiu. Marianna jest dojrzałą kobietą, doświadczoną przez życie, przez co jest bardziej realistyczną postacią. To kobieta taka jak my – z kompleksami, zabiegana, zapracowana, mająca na głowie więcej niż potrzeba. Początek jej dzieciństwa nie był łatwy, gdyż wychowywała ją samotnie jej matka. Później pojawił się ojczym, który okazał się być człowiekiem kochającym i oddanym swej rodzinie, u którego nasza bohaterka mogła zawsze liczyć na wsparcie i bezinteresowną miłość. Ta relacja córka-ojciec jest doprawdy godna pozazdroszczenia. Jej relacje z przyrodnią siostrą przez większość życia nie były zbyt udane, jednakże w obliczu zagrożenia życia Lilki, Marianna przewartościowuje swoje uczucia i za wszelką cenę stara się uratować życie przyrodniej siostry. Wszyscy bohaterowie w powieści Kalicińskiej są ludźmi z krwi i kości, bardzo realistyczni, z wszelkimi ludzkimi wadami i zaletami. To ludzie, których sami moglibyśmy spotkać na swej drodze.

„Nie podoba mi się sposób nauczania, bo dzieci nie umieją tak naprawdę czytać i pisać, nie utrwala się tych umiejętności cierpliwie i na spokojnie, więc wyrastają niedouczone, nie czytają, źle piszą i nie potrafią liczyć.” (2)

W „Lilce” poruszono wiele istotnych problemów, z którymi na co dzień borykają się ludzie. Mamy rozwód i przybliżone konsekwencje, jakie ze sobą pociąga. Jest emigracja za granicę w poszukiwaniu lepszych warunków zarobkowych, gdyż sytuacja w ojczystym kraju nie jest niestety zadowalająca i nie pozwala czasem żyć w godziwych warunkach bez wypruwania sobie flaków, aby zarobić na utrzymanie własnej rodziny. Pisarka zwraca również uwagę na upadek wartości moralnych, kulturalnych u młodszego pokolenia. Spotkamy się również z krytyką obecnego systemu szkolnictwa i kształcenia dzieci. Jednak jeden temat dominuje w całej powieści – utrata najbliższych. Wszyscy z czasem odchodzą i to stara się nam przedstawić autorka w „Lilce”. Oswaja nas z myślą, że nikt nie jest wieczny, że śmierć przychodzi po każdego i jest to nieuchronny proces, przed którym nikomu z nas nie uda się uciec. Odchodzić można na wiele sposobów. Z biegiem lat nasze dzieci wyfruwają z rodzinnego gniazda, aby założyć własnej rodziny, co niejednokrotnie powoduje rozluźnienie dotychczasowych więzi, a czasem niestety i zupełne zerwanie kontaktu z najbliższymi. Stracić bliską osobę można również poprzez rozpad małżeństwa, czego idealnym przykładem jest związek Marianny z Mirkiem. Jednak należy pamiętać, że tego typu sytuacje to naturalna kolej rzeczy, która może spotkać każdego z nas i z którą musimy nauczyć się żyć na nowo.

„Życie i choroba, narodziny i śmierć – plecie się to, zaplata, współistnieje. Radość i smutek.” (3)

Historia opisana w „Lilce” nie jest ciągłą narracją. Losy bohaterów poznajemy dzięki bezpośredniej narracji Marianny, ale również dzięki częstym retrospekcjom (żółte kartki), czy też wymienianym e-mailom. Język w powieści jest bardzo naturalny, czasami bardzo potoczny, albo wręcz wulgarny. Jednakże wszystko zastosowane jest z odpowiednim umiarem i wyczuciem sytuacji. Kiedy trzeba, kiedy okoliczności tego wymagają, bohaterowie wybuchają, ponoszą ich nerwy i dają upust swoim emocjom. Wówczas język jest ostrzejszy i bardziej dosadny. Innym razem napotykamy łagodność, ciepło i pozytywne emocje płynące z ust naszych bohaterów. To wszystko sprowadza się do tego, że czuć realność, nic nie jest wymuszone i na siłę. Po drodze napotkałam kilka drobnych błędów w postaci literówek (nie wiele) oraz nieprawidłowe formy czasowników (zamiast odmiany męskiej, użyto damskiej w odniesieniu do mężczyzn). Jednakże jest tego nie dużo i nie wpływa to w żaden sposób na odbiór całości.

„Lilka” to bardzo wzruszająca opowieść o walce człowieka z przeciwnościami losu. Potrafi wzruszyć, wywołać głębsze uczucia, spowodować zadumę, wprowadzić czytelnika w stan refleksji i nostalgii nad własnym życiem. Podczas lektury żyjemy życiem bohaterów. Razem z nimi śmiejemy się, wzruszamy, ale też niejednokrotnie płaczemy, kiedy spotyka ich krzywda. To doprawdy godna uwagi pozycja, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu. Swoje pierwsze spotkanie z prozą Małgorzaty Kalicińskiej uważam za jak najbardziej udane i chętnie sięgnę po inne jej powieści. Historia „Lilki” na długo pozostanie w mej pamięci i w mym sercu. Takich historii tak szybko się nie zapomina.

(1) Małgorzata Kalicińska, „Lilka”, wyd Zysk i S-ka, 2012 r, s.77
(2) Tamże, s. 272
(3) Tamże, s. 413

Moja ocena: 6/6

Lilka [Małgorzata Kalicińska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Za książkę bardzo dziękuję
Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

45 komentarzy

  • Jola Grudzień 19, 2012 at 12:06

    Książka godna polecenia.Ja przeczytałam z prawdziwą przyjemnością.

    Reply
    • Miłośniczka Książek Grudzień 19, 2012 at 21:58

      Bardzo się cieszę, że i Tobie lektura przypadła do gustu. To potwierdza moją opinię, że coś w tej książce jest i że warto po nią sięgnąć 🙂

      Reply
  • hibou Grudzień 19, 2012 at 12:25

    Słyszałam o tej książce wiele dobrego 🙂 Z wielką chęcią po nią sięgnę 🙂

    Reply
  • Natula Grudzień 19, 2012 at 13:03

    Na życiową książkę zawsze mam ochotę, tym bardziej że sympatia darze dojrzale bohaterki 🙂

    Reply
  • Trinity Grudzień 19, 2012 at 13:22

    Ech, taka ocena musi o czymś świadczyć 🙂 Zresztą ja wiem, że ta książka mi się spodoba i już 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Grudzień 19, 2012 at 21:56

      Nie mogłam dać niższej. Treść mnie porwała. Losy bohaterek mnie urzekły. Nawet te potknięcia językowe aż tak mnie nie zraziły w tym wypadku, żeby zaniżyć ocenę do 5/6 🙂

      Reply
  • Gyejib Grudzień 19, 2012 at 13:32

    Nie słyszałam jeszcze o tym tytule i nie miałam szansy przeczytania żadnej książki tej autorki. Po Twojej recenzji zwrócę większą uwagę na „Lilkę”. 🙂

    Reply
  • Donna Grudzień 19, 2012 at 14:39

    Książek tej autorki nie czytałam, ale „Irena” czeka na półce na swoją kolej i mam nadzieję, że spodobam mi się do tego stopnia, iż wypożyczę z biblioteki kolejną 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Grudzień 19, 2012 at 21:55

      Zatem życzę Ci, aby się spodobała, bo jak nie… to mi nie sięgniesz po „Lilkę”, a to byłaby szkoda 🙂

      Reply
  • Cinnamon Grudzień 19, 2012 at 15:44

    Seria Nad rozlewiskiem mocno mnie odstręcza, ale do „Lilki” chętnie bym zajrzała 🙂
    Pozdrawiam!

    Reply
  • Halina Grudzień 19, 2012 at 15:56

    Moja znajoma mi ją polecała, więc postanowiłam że przeczytam 🙂

    Reply
  • Madame K. Grudzień 19, 2012 at 16:23

    Widziałam tę książkę kiedyś na półce w empik „bestseller”. Nie byłam jakoś tym faktem szczególnie zachwycona, dlatego teraz postanowiłam przeczytać twoją recenzję. Jestem pozytywnie zaskoczona, chociaż spodziewałam się zupełnie innej fabuły.

    Reply
    • Miłośniczka Książek Grudzień 19, 2012 at 21:54

      Cieszę się, że udało mi się Ciebie zaskoczyć, i to pozytywnie 🙂
      Zachęcam więc do lektury 🙂

      Reply
  • Anne18 Grudzień 19, 2012 at 17:38

    Kusisz kusisz tą recenzją.
    Ps mam na swoim blogu zakładkę wspłópraca chciałabym ją edytować w celu dopisania kilku rzeczy jak to zrobić bo jakoś nie mogę się połapać?.

    Reply
  • Sylwuch Grudzień 19, 2012 at 18:13

    Jakiś czas temu widziałam tę książkę na półce w bibliotece i miałam na nią ochotę, ale z tego względu, iż mam w domu jeszcze wiele nieprzeczytanych powieści, zrezygnowałam. Jednak na pewno rozejrzę się jeszcze za nią. 🙂

    Reply
  • scorpius Grudzień 19, 2012 at 19:31

    Coś, co zdecydowanie nie jest dla mnie 😉 Ale za to fajna recenzja! 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Grudzień 19, 2012 at 21:51

      nie każdemu musi przypaść do gustu 🙂
      dziękuję za miłe słowa odnośnie recenzji 🙂

      Reply
  • Leanika Grudzień 19, 2012 at 19:44

    Chyba poszukam jej w swojej bibliotece 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Grudzień 19, 2012 at 21:53

      Poszukaj, skoro masz ku temu okazję 🙂 Moja biblioteka niestety nie zna pojęć „nowość”, więc książek z 2012 nie znajdziesz ;p A i czasem starsze trudno dorwać :/

      Reply
  • Blueberry Grudzień 19, 2012 at 20:22

    Moja mama ma w planach ją sobie sprawić, a ja chętnie skorzystam z okazji i przeczytam zaraz po niej 😀

    Reply
  • Jenah Grudzień 19, 2012 at 20:51

    „Dom nad rozlewiskiem” mnie rozczarował, ale chętnie przeczytałabym „Lilkę”, choćby po to, by zobaczyć, jak autorka sobie w tym przypadku poradziła. A z tego, co piszesz, wygląda na to, że książka jest godna uwagi 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Grudzień 19, 2012 at 21:52

      Akurat tamtej trylogii nie było mi dane czytać. I fakt, dość różne na jej temat opinie czytywałam. Jednak „Lilka” od samego początku mnie kusiła 🙂

      Reply
  • Kruszynka Grudzień 19, 2012 at 20:54

    Też miałam na nią ochotę, wyprzedziłaś mnie;p

    Reply
  • archer Grudzień 19, 2012 at 22:09

    jakoś się nie potrafię przemóc do tej książki 🙁 ale nie mówię nie, czeka na półce na lepszy czas 🙂

    Reply
  • Melania Grudzień 19, 2012 at 22:12

    Muszę w końcu się skusić na jakąś książkę tej autorki, bo są zachwalane, a ja jeszcze żadnej nie czytałam.

    Reply
  • diunam Grudzień 19, 2012 at 23:55

    Bardzo bardzo chciałabym przeczytać tę książkę.

    Reply
  • Dosiak Grudzień 20, 2012 at 08:38

    Nie czytałam żadnej książki Kalicińskiej i jakoś nie mam ochoty tego zmieniać. Może kiedyś sięgnę np. po „Lilkę”, ale w tym momencie nie mam nastroju na takie historie. Pozdrawiam 🙂

    Reply
  • kasandra_85 Grudzień 20, 2012 at 09:48

    Na razie się wstrzymam.. Zbyt dużo książek czeka w kolejce;)

    Reply
  • Eurydyka Grudzień 20, 2012 at 14:58

    Nie czytałam dzieł Kalicińskiej i jakoś mnie do nich nie ciągnie, ale może zrobię kiedyś wyjątek dla „Lilki”. Twoja recenzja działa na mnie świetnie, wręcz wspaniale i chyba będę musiała znaleźć trochę czasu dla niej.
    Książka idealna w sam raz dla mnie, jak i dla mojej mamy, która lubi podkradać lektury z mojej biblioteczki. 😉

    Pozdrawiam!

    Reply
  • AmyColl Grudzień 20, 2012 at 21:49

    Nie mój typ ale po tak pozytywnej recenzji jeżeli ją znajdę gdzieś w prywatnych zbiorach bibliotecznych to się skusze 🙂

    Reply
  • Tala Grudzień 21, 2012 at 22:38

    Zupełnie nie moje klimaty, więc po mimo tak kuszącej recenzji, z pewnością po nią nie sięgnę 😛

    Reply
  • Kruszynka Styczeń 25, 2013 at 11:24

    No, w końcu wpadła w moje łapki. Faktycznie godna polecenia 😉

    Reply
  • Ana Luty 15, 2013 at 23:25

    Wzbudziłaś moją ciekawość. Dopisuję do listy książek do przeczytania 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Luty 16, 2013 at 12:24

      Bardzo się cieszę 🙂
      Książka jest warta uwagi, choć nie łatwa… zbyt mocno wzrusza.

      Reply

Leave a Comment