14. "Ja cię kocham, a ty śpisz, wampirze" Kerrelyn Sparks



Tytuł oryginalny: All I Want for Christmas Is a Vampire
Cykl: Love At Stake
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2010r
Tłumaczenie: Agata Kowalczyk
Stron: 408
ISBN: 978-83-241-3828-9
Oprawa: miękka
Moja ocena: 5/6

Ostatnio coraz częściej zdarza mi się brać do ręki książki autorów, z którymi do tej pory nie miałam do czynienia. Tak samo było i tym razem. Pod wpływem impulsu sięgnęłam z bibliotecznej półki książkę pani Kerrelyn Sparks „Ja cię kocham, a ty śpisz, wampirze”. Przyznam się szczerze, że nawet nie przeczytałam opisu z tyłu okładki, o czym właściwie jest ta książka. Wiedziałam jedynie, że jest z gatunku romansu paranormalnego i że nie mam pojęcia, kim jest ta cała Sparks. Dopiero w drodze do domu przeczytałam krótki opis na okładce i powiedziałam sobie: czemu nie?

O jakim prezencie gwiazdkowym marzycie? Co chciałybyście znaleźć pod choinką w czasie świąt? Toni Davis zapragnęła znaleźć prawdziwą miłość – mężczyznę wysokiego… przystojnego… Tymczasem tegoroczne święta nie zapowiadają się zbyt kolorowo. Najlepsza przyjaciółka Toni – Sabrina – tafia na oddział zamknięty z zakładzie psychiatrycznym po tym, jak zapierała się, że została zaatakowana przez wampiry. Toni stawia sobie za cel wyciągnąć przyjaciółkę z wariatkowa. Pytanie brzmi – jak? Żeby móc tego dokonać, musiałaby udowodnić, że wampiry istnieją naprawdę… Niespodziewanie na jej drodze staje tajemniczy Szkot…Ian MacPhie… który może okazać się kluczem do uwolnienia Sabriny. Problemy rozpoczynają się w momencie, kiedy Toni zaczyna sobie zdawać sprawę, że mimo woli i wbrew zdrowemu rozsądkowi zaczyna zakochiwać się w tym mężczyźnie. Całości nie ułatwia to, że ktoś zaczął polować na Iana i nie spocznie, dopóki nie wydrze niebezpiecznej tajemnicy, w której posiadaniu jest nasz nieumarły Szkot…

Ian MacPhie to bożyszcze wampirzego świata kobiet. Blisko pięćsetletni wampir szkockiego pochodzenia, nieziemsko przystojny…wojowniczy… dystyngowany dżentelmen… liczący się ze zdaniem kobiet, to prawdziwa rzadkość. Do tego jego głównym celem stało się znalezienie prawdziwej miłości… towarzyszki na dobre i na złe, którą mógłby obdarzyć wiecznym uczuciem. Nie potrafi jednak odnaleźć się w świecie randek; jest mu to zupełnie obce i przez to nie rzadko czuje się zwyczajnie zagubiony. Czy spodziewał się, że obdarzy uczuciem śmiertelniczkę? Czy taki związek w ogóle ma szanse przetrwać? I czy nie prościej byłoby znaleźć sobie jakąś miłą wampirzycę na towarzyszkę, która znałaby jego naturę i rozumiała go z całą pewnością o wiele lepiej niż śmiertelna kobieta? Tylko czy życie, umarłe lub nie, zawsze bywa proste?…

„Ja cię kocham, a ty śpisz, wampirze” opiera się na sprawdzonym już schemacie – śmiertelna dziewczyna zakochuje się w nieśmiertelnym przystojniaku. Historia jakich wiele. Może i tak, a może i nie? Mimo przewidywalności kolejnych wydarzeń, książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością. Dawno nie czytałam książki w takim tempie. Ponad 400 stron przeczytałam właściwie w ciągu jednego dnia. A to wszystko za sprawą przystępnego języka, wartkich dialogów i ciekawie prowadzonej fabule. Przyjemnie czyta się ciekawą historię okraszoną dobrym humorem. Do tego w dobry nastrój wprowadził mnie sam tytuł książki, który skojarzył mi się z filmem, który uwielbiam [„Ja cię kocham, a ty śpisz” z Sandrą Bullock] i mimo, że książka z filmem nie ma nic wspólnego, to już na wstępie poczułam przyjemne wibracje. Dodatkowo uśmiech na mej twarzy wywołał fakt, że wampiry mogą wpaść na taki pomysł, aby tworzyć sobie profile w serwisie randkowym www.singlewwielkimmiescie – czy ta nazwa czegoś znów Wam nie przypomina? 🙂 W książce można znaleźć kilka takich perełek, które nasuną nam skojarzenia z innymi tytułami książek, bądź filmów.Wszystko to sprawia, że książka staje się naprawdę interesującą lekturą. Polecam przede wszystkim zwolennikom romansów paranormalnych, gdyż znajdą tu wszystko to, co można znaleźć w książkach z tego gatunku. Oraz wszystkim osobom, które mają ochotę poprawić sobie humor – dzięki tej książce z pewnością to się uda, gdyż nie można przy jej lekturze świetnie się nie bawić.

20 komentarzy

  • Irena A. Bujak (Bujaczek) 10 kwietnia 2012 at 08:52

    Jakoś ostatnio omijam książki o wampirach 😉

    Reply
  • Julie Stranger 10 kwietnia 2012 at 09:02

    Nie jestem przekonana do tej książki, rzadko powieści tego zacnego wydawnictwa podobają mi się, ale cóż ta wygląda zachęcająco.;D

    Reply
  • Silencie 10 kwietnia 2012 at 09:26

    Wszystkie możliwe schematy zostały powielone, acz to nie zmienia faktu iż książka jest idealna na odstresowanie : ) Taka lekka i w miarę przyjemna.

    Reply
  • Mery 10 kwietnia 2012 at 09:30

    Nie, raczej sobie odpuszczę.

    Reply
  • Jarka 10 kwietnia 2012 at 10:13

    Ja podobnie jak Bujaczek. Chyba czuję lekki przesyt, ale sądze że jest to chwilowe więc za jakiś czas się rozejrzę za nią 😀

    Reply
  • Jadźka 10 kwietnia 2012 at 10:34

    Czytałam prawie całą serię. I byłoby fajnie, gdyby w kółko nie było tego samego. Ale na uparcie nudne wieczory pasuje idealnie…
    😀

    Reply
    • Miłośniczka Książek 10 kwietnia 2012 at 10:36

      Też tak właśnie się zastanawiam nad sięgnięciem po kolejną książkę z tej serii. Mam jeszcze wypożyczoną „Wampir z sąsiedztwa” i po przeglądnięciu zauważyłam, że to prawie to samo co poprzedniczka, tylko zmienia się główna para bohaterów ;]

      Reply
  • Tala 10 kwietnia 2012 at 10:56

    Czytałam pierwszą powieść z tej serii i nawet mi się podobała. Może kiedyś w końcu sięgnę i po następne książki Pani Sparks. Pozdrawiam

    Reply
  • Bezimienna 10 kwietnia 2012 at 10:59

    Ostatnio nie mam ochoty na literaturę o wampirach, ale ta seria kiedyś rzuciła mi się w oczy. Pewnie przeczytam jak będę głodna paranormali. Pozdrawiam.

    Reply
  • Julia 10 kwietnia 2012 at 12:35

    Pomimo tak zachęcającej recenzji nie sięgnę po nią, a są dwa powody.
    1. Wampiry mi się już przejadły. Muszę je przetrawić, a trochę to zajmie czasu.
    2. Książka jest wydana prze wydawnictwo „Amber”, a mam do niego pewien uraz. Wszystkie wydane przez nich książki wydają mi się takie same.

    Reply
  • Blueberry 10 kwietnia 2012 at 13:06

    Nie jestem do niej przekonana, zdecydowanie za wiele jest takich książek.

    Reply
  • Ania 10 kwietnia 2012 at 13:20

    Mam dość wampirów. Raczej nie przeczytam.

    Reply
  • Marcepankowa 10 kwietnia 2012 at 17:26

    O wampirach napisano już chyba wszystko, ale dopisuję tę książkę do półki przeczytam-jak-nie-będzie-nic-ciekawszego 🙂

    Reply
  • tetiisheri 10 kwietnia 2012 at 18:18

    Czuję, że to może być coś dla mnie 🙂

    Reply
  • Juliette 10 kwietnia 2012 at 21:00

    Ehhh, wampiry już mi się „przejadły” – że się tak wyrażę i choć wiele osób bardzo dobrze wypowiada się na temat serii Kerellyn Sparks to ja sobie jej książki odpuszczę. 😉

    Reply
  • enoug 11 kwietnia 2012 at 19:37

    Uwielbiam historie o wampirach, jednak ogranicza się to to Sagi Zmierzch oraz Pamiętników wampirów. Jednak nad tą książką zastanawiałam się nie raz , ale niestety jej nie kupiłam. Po Twojej recenzji chyba się skuszę.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 11 kwietnia 2012 at 20:43

      Cieszę się, że spodobała Ci się recenzja książki 🙂
      I witam na moim blogu 🙂

      Reply
  • santana 11 kwietnia 2012 at 21:54

    Fajna recenzja, ale wampirów mam już po kokarde.Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowego posta 😉

    Reply
  • kasandra_85 12 kwietnia 2012 at 06:50

    W sumie czemu nie:). Może być ciekawa. Pozdrawiam!!

    Reply
  • Wierna Czytelniczka 3 marca 2016 at 13:43

    Seria Pani książek jest fantastyczna. Zapominam o bólu , złości i cierpieniu. Te książki wprowadzają jakby w inny świat.Książka „Ja cię kocham,a ty śpisz,wampirze” jest cudowną opowieścią pełną nieprzewidywalnych momentów. Zachęcam do przeczyrania wszystkich. Gorąco pozdrawiam 🙂

    Reply

Leave a Comment