127. "Jutra może nie być" – Gabriela Gargaś



Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: listopad 2012
Oprawa: miękka
Ilość stron: 384
ISBN: 978-83-7229-320-6
Półka: posiadam
Do kupienia: GandalfEmpikMerlinMatras

„Jutra może nie być” jest debiutancką powieścią Gabrieli Gargaś. Niedawno na rynku ukazała się jej kolejna książka, „W plątaninie uczuć”. Z wykształcenia pani Gargaś jest ekonomistą bankowcem, a na co dzień niepoprawną marzycielką. Jej motto życiowe brzmi: „Sztuka życia to cieszyć się małym szczęściem”. Książka po raz pierwszy została wydana w 2011 roku i od razu podbiła serca wielu czytelniczek (i czytelników?). Jest to historia napisana przez kobietę, o kobiecie i dla kobiet. Ogromna popularność powieści przyczyniła się do tego, że w tym roku Wydawnictwo Feeria postanowiło ponownie ją wydać w odświeżonej szacie graficznej oraz w nowym opracowaniu edytorskim. Muszę przyznać, że obecna okładka podoba mi się o wiele bardziej, niż jej pierwsze wydanie. Od razu przykuwa uwagę czytelnika zapowiadając jakąś tajemniczą historię. A o czym właściwie ona jest?

O miłości… która potrafi dopaść każdego w najmniej oczekiwanym miejscu i czasie. Bywa od pierwszego wrażenia, a czasami potrzebuje dłuższego okresu, aby wybuchnąć pomiędzy dwojgiem ludzi ze zdwojoną siłą. Sprawia, że nasze życie staje się lepsze, pełniejsze, nabiera sensu. Dzięki niej mamy dla kogo żyć, o kogo się troszczyć, bardziej dbamy o siebie. Miłość uskrzydla, jak powiadają starodawne prawidła. Jest jak pucharek truskawek z bitą śmietaną – kusi wizją przyjemnego smaku i niezwykłych doznań. Tylko czy zawsze jest dobra? Czy miłość w ogóle może być zła? Niewłaściwa? Pewne jest, że niejednokrotnie sprawia nam ból, przynosi prawdziwe cierpienie, z którego czasami bardzo trudno jest się podnieść i móc dalej żyć. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Ludzie chcą widzieć ją jedynie przez pryzmat różowych okularów, w jaskrawych kolorach, odpychając od siebie prawdę, że może mieć też odcienie szarości, a nawet czerni. Jednak rzeczywistość bywa doprawdy okrutna. Sprawia, że nasze uczucia lokujemy w niewłaściwej osobie, czasami zbyt późno, aby mogło rozwinąć się z tego uczucia coś pięknego. Często skazujemy się na wiele wyrzeczeń, pozwalamy się dobrowolnie krzywdzić, zapominając o tym, co najważniejsze – o sobie i własnym szczęściu. Czemu to robimy? W imię MIŁOŚCI. A może ze strachu przed samotnością? Jak powiadają, „lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu”. Tylko czy aby na pewno?

„Są w życiu człowieka takie chwile, które zmieniają wszystko, szanse dane nam tylko raz, okoliczności, które niewykorzystane, już nigdy się nie powtórzą, marzenia, które mogą się spełnić tylko wtedy, kiedy im pomożemy.” [1]

Kinga jest młodą i atrakcyjną kobietą. Poznajemy ją dzień po jej trzydziestych urodzinach. Od siedmiu lat związana jest z Darkiem, który ostatnio nawet się jej oświadczył, a planowany ślub ma się odbyć za dziewięć miesięcy. Jednak bohaterce czegoś brakuje w ich związku. Od dłuższego bowiem czasu ich wzajemne relacje popadły w rutynę. Wszystko stało się nudne i przewidywalne. Nawet seks odbywa się w wyznaczonym, stałym dniu tygodnia. Kinga zaczyna sobie powoli zdawać sprawę, że zwyczajnie to wszystko ją przytłacza, że się dusi, gdyż nie tak to wszystko miało wyglądać. Zupełnie nie tego się spodziewała. Gdzieś zagubiła się ich wielka i namiętna miłość, ustępując miejsca przyzwyczajeniu do obecności tej drugiej osoby w jej życiu. To stanowczo za mało, aby kobieta mogła powiedzieć, że jest szczęśliwa u boku obecnego partnera. I tu na scenę wkracza dawny znajomy z poprzedniej firmy – dyrektor, u którego Kinga była asystentką. Już wówczas darzyła mężczyznę skrywanym uczuciem, a teraz coś ją tchnęło, aby do nieco napisać. Wymiana kolejnych e-maili, ukradkowe sms-y, pierwsze spotkanie… Kinga zrywa z Darkiem i wdaje się w gorący romans z żonatym mężczyzną, który jawi jej się niczym książę na białym koniu. Dla niego gotowa jest na wszystko, a on obiecuje jej, że dla niej odejdzie od swojej żony, bo tylko ją tak naprawdę kocha. Jednak życie to nie bajka i czasem poddaje nas straszliwym próbom. Pewnego dnia Kinga dostaje wiadomość, która obróci zarówno jej życie, jak i kochanka, do góry nogami. Nic już nie będzie takie samo. Żadne z nich nie spodziewało się, że TO może im się przydarzyć. Teraz, kiedy są tacy szczęśliwi… dlaczego musiało ich to spotkać? Jak sobie poradzą w tej trudnej sytuacji? Jakie decyzje podejmą? Na całe szczęście Kinga ma jeszcze wiernych przyjaciół oraz kochającą ją rodzinę, ludzi, którzy zawsze stają na wysokości zadania służąc jej pomocą o każdej porze dnia i nocy. Tylko czy aby to wystarcza? Czy będzie mogła liczyć również na wsparcie ze strony ukochanego mężczyzny? Jak to się wszystko skończy?

„Pragnęłam miłości. I równie mocno się jej bałam. Ale kiedy mnie dopadła, zanurzyłam się w jej odmętach całą sobą. Nie zważając na to, że na dnie jest muł i zielone glony, które kiedyś uniemożliwią mi jakikolwiek ruch.” [2]

Historię Kingi poznajemy dzięki narracji pierwszoosobowej głównej bohaterki i według mnie był to doskonały zabieg. Dzięki temu czytelnik może wejść w skórę Kingi i samemu przeżywać wszystko to, czego doświadczała ona w swoim życiu. A wierzcie mi – trochę tego było! Jej historia przepełniona jest emocjami, rozterkami, naszpikowana jest całą paletą uczuć. Autorka doskonale potrafi igrać ludzkimi uczuciami. Podczas lektury bardzo mocno przeżywamy wszelkie radości, ale i osobiste tragedie, jakie spadają na główną bohaterkę. Razem z nią cieszymy się, kiedy jest ku temu okazja, oraz płaczemy, gdy jej serce przeżywa cierpienia nie do opisania. Aż trudno czasem uwierzyć, ile człowiek jest w stanie znieść w swoim życiu, że mimo kolejnych upadków, jest w stanie ciągle się podnosić i stawiać kolejne kroki. Pani Gargaś posługuje się przy tym bardzo obrazowym i barwnym językiem sprawiając, że całość nabiera większego wyrazu. Na kartach powieści znajdziemy wiele życiowych prawd o nas samych, o ludzkich cechach, naszym zachowaniu, słabostkach, którym ulegamy. Autorka stara się zwrócić uwagę czytelnika na to, co tak naprawdę jest ważne w naszym życiu. Bo przecież jutra może nie być… Jej bohaterowie to ludzie z krwi i kości, prawdziwi, ludzcy, z wszelkimi zaletami i wadami. Nie ma tu miejsca na cukierkowatość, oblewanie lukrem i przesładzanie. Życie to nie bajka. Bywa słodko – gorzkie i takim pisarka nam je ukazuje w swej powieści. Mimo, że momentami historia wydawała mi się nieco przegadana, gdyż za dużo było wałkowania tego samego tematu ubierając go jedynie w inne słowa, to i tak całość czyta się doskonale, a historia bohaterki sprawia, że czytelnik dwa raz zastanowi się nad własnym życiem. Po lekturze zadamy sobie pytanie: co tak naprawdę liczy się dla nas w naszym życiu, czego oczekujemy, na co czekamy, czy jesteśmy szczęśliwi, a może jednak czegoś nam brakuje.

„Czym jest ludzkie życie? Labiryntem, komedią, tragedią, zagadką, piękną przygodą? Czy za swoje życie i decyzje jesteśmy odpowiedzialni tylko my, czy jakaś wyższa siła, która nami kieruje? Niektórzy twierdzą, że nasz los jest zapisany w gwiazdach. Inni mówią, że mamy wolną wolę. Jak to jest naprawdę z tym życiem?” [3]

„Jutra może nie być” to historia prawdziwa. O życiu. O ludziach. O tym, co może spotkać każdego z nas. To jedna z tych opowieści, które wywołują u czytelnika prawdziwą sinusoidę emocji i których ot tak się nie zapomina. Dlatego jeśli macie ochotę przeczytać coś głębszego, dającego do myślenia, co zostawi ślad w Waszej psychice i sercach, to sięgnijcie po „Jutro może nie być”. Gorąco polecam!

[1] „Jutra może nie być”, Gabriela Gargaś, wyd. Feeria, 2012 r, s. 55
[2] Tamże, s.179
[3] Tamże, s. 300

Moja ocena: 6/6
 
Za książkę bardzo dziękuję
Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

32 komentarze

  • Trinity Listopad 25, 2012 at 12:13

    Od dawna mam tę książkę w planach, a tu jeszcze taka wysoka ocena 🙂

    Reply
  • hibou Listopad 25, 2012 at 12:25

    Od dłuższego czasu mam ochotę na tę książkę, ale jakoś nie chce wpaść mi w ręce 🙁

    Reply
  • symtuastic Listopad 25, 2012 at 12:57

    Strasznie się cieszę, że już niedługo będę miała tę książkę. Co prawda w takich „kobiecych” nigdy się nie lubowałam, ale zachęciła mnie zarówno okładka, jak i recenzje czytelników nowego wydania. Zapowiada się niesamowicie i oby tak było!

    PS. Wygląd bloga – zmiana na lepsze! Wygląda dużo ładniej 😉

    Reply
    • Miłośniczka Książek Listopad 25, 2012 at 21:17

      Dziękuję 🙂 Mi również obecny wygląd bloga pasuje, więc zapewne tak zostanie na dłużej 🙂

      Reply
  • Ania Listopad 25, 2012 at 13:11

    Bardzo mnie zachęciłaś. Koniecznie muszę przeczytać:)

    Reply
  • Gosia B Listopad 25, 2012 at 13:34

    Zapowiada się ciekawie:) Wrzucam na listę do przeczytania.
    Pozdrawiam:)

    Reply
  • Ewa Listopad 25, 2012 at 13:51

    Nie znam tej autorki, ale możliwe, że pewnego dnia się to zmieni. 🙂

    Reply
  • Mała Mi Listopad 25, 2012 at 14:54

    Ostatnio czytam coraz więcej polskich autorów, a Twoja ocena zachęca do tej pozycji 🙂

    Reply
  • Kruszynka Listopad 25, 2012 at 15:19

    Być może kiedyś.

    Reply
  • Aleksnadra Listopad 25, 2012 at 17:05

    Książkę mam i właśnie zaczynam czytać :)))))) Bardzo się cieszę z tej 6, wiem że czeka mnie niezapomniana przygoda 🙂

    Reply
  • AnnRK Listopad 25, 2012 at 17:30

    Ostatnio zauważyłam, że niezbyt często sięgam po literaturę kobiecą. Czas się zabrać za jakąś książkę tego typu. 🙂

    Reply
  • Madame K. Listopad 25, 2012 at 17:43

    O autorce i książce słyszę pierwszy raz, ale z chęcią bym tą książkę przeczytała! Czasami lubię przeczytać coś lekkiego, o życiu.

    Reply
  • Upadły anioł Listopad 25, 2012 at 19:42

    pomimo wysokiej oceny nie kusi mnie ta historia 🙂 nie moje klimaty 🙁

    Reply
  • marichetti Listopad 25, 2012 at 19:57

    Nie powiem, widzę że ciekawe jak nie wiem co 😀

    Reply
  • Blueberry Listopad 25, 2012 at 20:15

    Udało Ci się mnie zaintrygować, a w przypadku polskich autorów nie jest to łatwe 🙂

    Reply
  • Cinnamon Listopad 25, 2012 at 20:44

    Właśnie czytam i jak na razie także jestem zachwycona 🙂 To dziwne, ale w moim odczuciu „W plątaninie uczuć” jest słabszą książką od debiutu…

    Reply
    • Miłośniczka Książek Listopad 25, 2012 at 21:16

      Drugiej książki autorki jeszcze nie miałam przyjemności czytać, więc wierzę na słowo 🙂

      Reply
  • Melania Listopad 25, 2012 at 23:09

    Już o książce obiło się o moje uszy, bardzo chętnie ja przeczytam.

    Reply
  • Irena A. Bujak (Bujaczek) Listopad 26, 2012 at 01:35

    Ufff… Jak dobrze, że mam ją w domu 😀 Tylko coś mi się w czasie przesuwa ;/

    Reply
  • Dosiak Listopad 26, 2012 at 08:43

    Do tej pory jakoś nie byłam zainteresowana książkami Gabrieli Gargaś, ale po Twojej recenzji coś zaskoczyło i tytuł powieści już zanotowany 🙂

    Reply
  • Marta Listopad 26, 2012 at 10:31

    Ale mi narobiłaś ochoty na tą powieść 🙂 muszę ja zdobyć 🙂

    Reply
  • Natula Listopad 26, 2012 at 12:15

    Przepiękna okładka, normalnie cud miód 🙂 Fabuła może trochę banalna, ale z drugiej strony, czy życie właśnie takie nie jest… Postaram się powieść przeczytać, tym bardziej, że z autorką łączy nas identyczne wykształcenie 🙂

    Reply
  • Ola Listopad 26, 2012 at 12:52

    Wysoko oceniasz, no i wznowienie, coś musi być w tej książce:)

    Reply
    • Miłośniczka Książek Listopad 26, 2012 at 13:01

      Wysoko, bo jednak ta książka ma coś w sobie. Sporo mówi o nas, kobietach, daje wiele do zrozumienia. Więc nie mogłam zaniżyć jej oceny 🙂

      Reply
  • giffin Listopad 26, 2012 at 14:45

    Czytałam już jedną książkę tej autorki, wspominam ją bardzo przyjemnie. Gabriela Gargaś rzeczywiście potrafi pisać o życiu w taki sposób, by to wszystko nie wydawało się być sztuczne, przesadzone. Chętnie przeczytałabym jej debiutancką powieść 🙂

    Reply
  • uzależniam od szczęścia Listopad 26, 2012 at 18:37

    Ciekawy blog 🙂
    Obserwujemy i komentujemy nawzajem?:)

    Reply
    • Miłośniczka Książek Listopad 26, 2012 at 20:59

      To tak nie działa 🙂 Do obserwowanych blogów dodaje takie, na których znajduję coś dla siebie, co mnie interesuje 🙂 Jeśli uznam, że na Twoim blogu coś takowego się znajduje, wówczas będę obserwować 🙂

      Reply
  • Ema Pisula Listopad 29, 2012 at 21:27

    coś mnie do ciągnie do tej powieści. myślę, że kiedyś ją przeczytam.
    pozdrawiam 😉

    Reply
  • Kinga Grudzień 2, 2012 at 23:21

    Eh pięknie to ujęłaś. Podpiszę się pod każdym słowem…

    Mam nadzieję, że się nie obrazisz… (i możesz usunąć ten komentarz) bo to nie wytyk, zwrócenie uwagi…
    Piękny tekst tylko wkrada Ci się czasem jeden i ten sam błąd ortograficzny – w słowie „naprawdę”.
    Proszę nie traktuj tego jako zwrócenie uwagi. Bardzo lubię Twoje recenzje, są naprawdę dobre i dopracowane 🙂 Teraz będą perfekcyjnie 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Grudzień 3, 2012 at 01:10

      wiem 🙂 całe życie pisałam razem, choć to zależy jeszcze od kontekstu, bo wiadomo, czasem mówi się „na prawdę”
      blogger nie rozróżnia, w jakim kontekście użyty został ten zwrot i ciągle mi podkreśla, że non stop piszę błędnie, więc w końcu zaczęłam się zastanawiać, czy to czasem ja się nie mylę..
      ale teraz luknęłam dla pewności do sieci i ładnie tłumaczą, że pisze się „naprawdę” bądź „na prawdę” właśnie w zależności od kontekstu
      ehhh ;p

      Reply
  • Magia słowa Wrzesień 30, 2015 at 19:52

    Ta powieść należy do moich poszukiwanych w bibliotece 😉

    Reply

Leave a Comment