123. "Więzień Labiryntu" – James Dashner

Tytuł oryginalny: The Maze Runner
Tłumaczenie: Łukasz Dunajski
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 2011
Seria: Więzień Labiryntu, tom 1
Oprawa: miękka
Ilość stron: 424
ISBN: 978-83-61386-10-0

Wyobraź sobie, że pewnego dnia budzisz się w metalowym pudle, czymś na kształt windy. Porusza się ona dość miarowo, ciągle w górę. Nie wiesz, gdzie się znajdujesz. Nie masz pojęcia, dlaczego. A najgorsze w tym wszystkim jest chyba to, że nie pamiętasz niczego ze swojego życia. Jedyne, co przebija się przez mgłę Twych wspomnień, to Twoje imię. Dalej jest już tylko pustka… Drzwi windy otwierają się, a silne ręce wyciągają Cię na zewnątrz. Dookoła siebie widzisz samych chłopców, w różnym przedziale wiekowym, jednak żaden z nich z pewnością nie osiągnął jeszcze pełnoletności. Kim oni są? Dlaczego tak dziwnie mówią? Nic z tego nie rozumiesz… Tłumaczą Ci, że znalazłeś się w Strefie przylegającej do tajemniczego Labiryntu, który jawi się wszystkim niczym najgorszy koszmar. Dowiadujesz się, co czeka głupców, którzy zdecydują się do niego wejść. Czeka ich śmierć z rąk obrzydliwych potworów zwanych Buldożercami. Wierz mi… nie chciałbyś stanąć z nimi twarzą w twarz. Tylko niewielka grupka, zwana Zwiadowcami, dzień w dzień przemierza niekończące się korytarze Labiryntu w poszukiwaniu wyjścia, stale ryzykując własne życie. I tak już od dwóch lat… bezskutecznie. Tylko jedno łączy Cię z mieszkańcami Strefy – żaden z nich, tak jak i Ty, nie pamięta niczego ze swojego poprzedniego życia. Co byś zrobił, gdybyś znalazł się na moim miejscu? Mam na imię Thomas i to jest moja historia. Dzień po mnie w Strefie po raz pierwszy od dwóch lat pojawiła się dziewczyna. Nie wiem dlaczego, ale od razu poczułem, że skądś ją znam. Tylko skąd? Znów nic nie pamiętam. Wspomnienia nadal znajdują się gdzieś w czeluściach mej pamięci, jednak nie potrafię do nich dotrzeć. Ta dziewczyna mnie intryguje. Zresztą nie tylko mnie. Cała społeczność Strefy wydaje się być poruszona. Dodatkowym powodem, który niepokoi innych, jest tajemnicza wiadomość, jaką przyniosła ze sobą dziewczyna „Ona jest ostatnia. Kolejnych nie będzie” oraz wypowiedziane przez nią słowa „Nic już nie będzie takie jak kiedyś”. Co to oznacza? Co powinniśmy teraz zrobić? Czy uda nam się wydostać z Labiryntu? Czy to w ogóle możliwe? Boję się. Tak strasznie się boję…

Autorem „Więźnia Labiryntu” jest James Dashner. Książka otwiera trylogię pod tym samym tytułem. Ukaże się ona w Polsce nakładem wydawnictwa Papierowy Księżyc, dzięki któremu dane mi było zapoznać się z pierwszą częścią, którą otrzymałam do recenzji. Pisarz dał się poznać już prędzej dzięki wydaniu kilku serii dla młodszych czytelników. Jednakże to dopiero trylogia „Więzień Labiryntu” przyniosła mu międzynarodowy sukces. Jest ona uznawana za jeden z największych bestsellerów na amerykańskim rynku. Doczeka się również ekranizacji, której podjęła się Wytwórnia 20th Century Fox. Trylogia porównywana jest z serią napisaną przez Suzanne Collins „Igrzyska śmierci” ze względu na obecność okrutnej wizji dystopicznego świata oraz na rozmach i popularność, jaka jej dotyczy. Nie czytałam książek pani Collins. I bardzo się z tego powodu cieszę. Dzięki temu „Więzień Labiryntu” będzie dla mnie czymś nowym i nie będę odczuwała presji porównywania go do trylogii wspomnianej pisarki.

Świat wykreowany przez pisarza jest przerażający. Strefa traktowana jest jako bezpieczne miejsce, w którym da się żyć, mimo zagrożeń wynikających z bliskości Labiryntu. Jej mieszkańcy za wszelką cenę starają się żyć normalnie w warunkach, w jakich się znaleźli. Ustanawiają na nowo prawa, które należy respektować oraz rozdzielają obowiązki, które każdy z mieszkańców powinien wykonywać. Wszystko po to, aby panował względy porządek, żeby nie dopuścić do wybuchu chaosu. Gdyby do tego doszło, namiastka stworzonej przez nich cywilizacji runęłaby w gruzach.

Postaci występujące w powieści są różnorodne i bardzo dobrze przedstawione. Mimo że nie wiemy niczego o ich przeszłości, to dane nam jest na bieżąco ich poznawać. Zarówno pod względem fizjonomicznym, jak i osobowościowym. Dzięki temu wiemy, komu z pewnością główny bohater może zaufać, a od kogo powinien trzymać się z daleka. Warto wspomnieć, że mieszkańcy Strefy stworzyli własny język, swoisty dialekt, którym każdy z nowo przybyłych z czasem posługuje się tak, jakby to był jedyny język, jaki zna. Dla przykładu mamy tu sztamaków, klumpy, szczylniaków, njubi, czy też wspomniane monstra zamieszkujące Labirynt – Buldożerców. Wszystkie te określenia dotyczą czegoś z otaczającej ich rzeczywistości. A jest tego doprawdy dość sporo. Jak już jesteśmy przy kwestii językowej, to całość napisana jest wyraziście i w zrozumiały sposób. Napotkałam jedynie na nieliczne potknięcia dotyczące samej korekty. Jest jednak tego tak mało, że absolutnie nie wpływa to na odbiór powieści.

Sama historia jest bardzo ciekawa. Kilkudziesięciu chłopców znalazło się tak jakby w pokoju Wielkiego Brata. Są oni stale obserwowani przez tzw Stwórców, czyli ludzi, których Streferzy uważają za odpowiedzialnych za powstanie miejsca, w którym wszyscy oni się znaleźli. To doprawdy deprymujące czuć, że jest się obserwowanym, że przez cały czas ktoś tam przygląda się ich walce o przeżycie oraz staraniom mającym na celu odnalezienie wyjścia z tego koszmaru. Trzeba wykazać się olbrzymim hartem ducha oraz silną wolą, aby dawać radę żyć w tym ponurym i najeżonym niebezpieczeństwami świecie.

„Więzień Labiryntu” był dla mnie ciekawą przygodą. Osobiście nigdy nie chciałabym znaleźć się w skórze Thomasa i być świadkiem tego w czym musiał brać udział. Jeśli interesują Was losy głównego bohatera oraz reszty Streferów, to czym prędzej sięgnijcie po pierwszą część trylogii Jamesa Dashnera. Sama z niecierpliwością będę wyczekiwała dnia, kiedy dane mi będzie móc poznać dalsze ich losy w kontynuacji pt „Próba ognia”.

Moja ocena: 5/6
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu

43 komentarze

  • alice 12 listopada 2012 at 16:17

    Mnie osobiście „Więzień labiryntu” nie powalił na kolana, ale nie twierdzę, że jest to zła książka. Pozdrawiam 🙂

    Reply
  • Magdalena B 12 listopada 2012 at 16:24

    fascynująca historia

    Reply
  • Ewa 12 listopada 2012 at 16:47

    Pamiętam tę książkę z okresu około premierowym. Kusiła mnie, ale nie na tyle by jej konkretnie poszukać.

    Reply
  • Drrim 12 listopada 2012 at 17:01

    Książka raczej nie w moim guście, nie zainteresowała mnie jej tematyka.
    Pozdrawiam 🙂

    Reply
  • Laura Witkowska 12 listopada 2012 at 17:22

    No, no, no! Książka napisana dla mnie! 🙂 Must have ;D

    Reply
  • Kasia J. 12 listopada 2012 at 17:25

    Historia ciekawa, recenzja zachęcająca, ale jakoś w ogóle mnie do tej książki nie ciągnie. Zwłaszcza, że to dopiero pierwszy tom całej trylogii…

    Reply
  • BlueRose 12 listopada 2012 at 17:26

    Może być ciekawe 😉 Zobaczę, może za jakiś czas się skuszę.

    Reply
  • Agata P 12 listopada 2012 at 17:40

    Kupioną mam dość dawno, jakiś czas temu dałam tacie do przetestowania, ale kręcił nosem szczególnie na ten charakterystyczny dla książki język. Zbliża się premiera „Prób ognia” więc i ja chyba muszę sięgnąć po „Więźnia labiryntu”.

    Pozdrawiam

    Reply
  • Trinity 12 listopada 2012 at 17:44

    Bardzo ciekawa fabuła, na którą na pewno się skuszę, jeśli gdzieś na tę książkę trafię 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    Reply
  • Monika Gagat 12 listopada 2012 at 18:00

    Mam w planach, zwłaszcza po tak pozytywnej recenzji! 🙂

    Reply
  • Ciarolka 12 listopada 2012 at 18:17

    Oj ciągnie mnie do tej książki, ciągnie…;)

    Reply
  • ederlezi 12 listopada 2012 at 18:23

    Książka od dawna czeka na półce. Nie wiem, kiedy się za nią zabiorę, bo czasu mało, ale postaram się jak najszybciej 🙂

    Reply
  • hibou 12 listopada 2012 at 18:27

    Oj fabuła mnie zainteresowała, więc będę szukać tej książki 😉

    Reply
  • eM 12 listopada 2012 at 18:27

    Fabuła może i ciekawa, ale kiedyś w księgarni przeczytałam kilka stron i jakoś nie mogłam znaleźć wspólnego języka z tą książką. Chociaż sam pomysł kusi, oj kusi bardzo!

    Reply
  • Immora 12 listopada 2012 at 18:43

    Kiedyś miałam wielką ochotę na tę książkę, ale że przez długi czas nie mogłam jej dorwać, jakoś mi przeszło. Teraz przez Ciebie ponownie chętnie ją przeczytam 🙂

    Reply
  • Dosiak 12 listopada 2012 at 19:27

    Jestem zainteresowana jak najbardziej, nie mogę się doczekać aż zdobędę tę powieść 🙂

    Reply
  • Kruszynka 12 listopada 2012 at 19:30

    Ciekawa 🙂

    Reply
  • Irena A. Bujak (Bujaczek) 12 listopada 2012 at 19:50

    To jest jedyna seria tego wydawnictwa, do której mnie nie ciągnie. Ale skoro tak polecasz… Może się jednak skuszę 😉

    Reply
  • zaczarowana 12 listopada 2012 at 19:53

    Jeszcze się z nią nie zapoznałam, ale mam ją w planach.
    Pozdrawiam!

    Reply
  • Melania 12 listopada 2012 at 19:55

    Co prawda nie czytam fantasy, ale pomału się przekonuję, kto wie może i po tę książkę sięgnę, bo brzmi dość zachęcająco.

    Reply
  • toska82 12 listopada 2012 at 20:15

    Ciekawie brzmi 😉

    Reply
  • Donna 12 listopada 2012 at 20:29

    To jedyna książka, która w ostatnim czasie zainteresowała mnie na tyle, aby z uwagą przeczytać recenzje 😉
    I nabrałam na nią tak ogromnej ochoty ;d
    Pozdrawiam,

    Reply
  • Tirindeth 12 listopada 2012 at 20:46

    Świetna książka, ciekawa recenzja, dobre spostrzeżenia. Z czystym sumieniem polecam Ci Próby Ognia, choć ich charakter mimo wszystko jest nieco inny od tomu pierwszego 😉

    Reply
  • Natula 12 listopada 2012 at 20:50

    Bardzo podobała mi się ta książka, jest oryginalna i zaskakująca, dlatego z niecierpliwością czekam na kolejny tom 🙂

    Reply
  • kasandra_85 12 listopada 2012 at 20:51

    Świetna książka. Nie mogę się doczekać drugiej części:)

    Reply
  • Gosia 12 listopada 2012 at 20:52

    Hmn, dla mnie zbyt przerażająca. ;D

    Reply
  • Beatriz 12 listopada 2012 at 21:28

    Początek fabuły przypomina trochę „The Cube”. Czuję się zachęcona i bardzo chcę poznać tę historię.

    Reply
  • Gosia B 12 listopada 2012 at 21:34

    Już jakiś czas temu zaznaczyłam do przeczytania. Twoja recenzja sprawiła,że zacznę jej intensywnie szukać:)Pozdrawiam:)

    Reply
  • Czytelniczka 12 listopada 2012 at 22:04

    Trochę strasznie się zapowiada, ale zaryzykuję:)

    Reply
  • Dzosefinn 12 listopada 2012 at 22:07

    Czytałaś Kiki van Beethoven? Jeśli nie, to zapraszam Cię do mnie na konkurs urodzinowy. Zapisy przyjmuje do jutra. Może to twoja odpowiedź na pytanie będzie tą najlepszą? Zapraszam!
    🙂
    [http://www.dzosefinn.blogspot.com/2012/10/1-sze-urodziny-bloga.html]

    Reply
  • Madame K. 12 listopada 2012 at 22:10

    Już czytałam coś o tej książce. Nie jestem nią szczególnie zainteresowana.

    Reply
  • Agnieszka 12 listopada 2012 at 22:35

    Ja nie mogę, super historia. Trochę nie wiem czemu skojarzyła mi się z Igrzyskami Śmierci – może przez niepokój, widmo zła itd. Ale generalnie pomysł na historię genialny. Na pewno zapoznam się bliżej.

    Reply
  • Sylwia_85 12 listopada 2012 at 23:38

    Dość przerażająca ta historia, ale intryguje.

    Reply
  • Matt 12 listopada 2012 at 23:43

    Mam chec niedlugo przeczytac te ksiazke 🙂

    Pozdrawiam!

    Reply
  • Sophie 12 listopada 2012 at 23:51

    Świetna jest ta książka. 🙂 Nie mogę się doczekać tomu drugiego! 😀

    Reply
  • Tala 13 listopada 2012 at 01:11

    Jestem co raz bardziej ciekawa tej powieści 🙂

    Reply
  • Marta 13 listopada 2012 at 09:19

    Raczej nie jestem zainteresowana 🙂

    Reply
  • Viconia 13 listopada 2012 at 12:04

    Tak się zastanawiałam nad nią, ale teraz tych dystopijnych książek jest tyle, że nie wiadomo, co wybrać.

    Reply
  • MalaEmily 13 listopada 2012 at 13:57

    Po Twojej recenzji mam jeszcze większego smaka na tę pozycję:D

    Reply
  • Blueberry 13 listopada 2012 at 17:49

    Książkę posiadam od dłuższego czasu, dlatego powinnam się za nią niedługo zabrać 🙂

    Reply
  • marichetti 13 listopada 2012 at 18:19

    Skąd ty wiesz jaką książkę chcę przeczytać?? 😀
    PS: Fajny szablon!

    Reply
  • Scarlett 13 listopada 2012 at 19:11

    Nie byłam przekonana do tej książki, ale przekonałaś mnie! Dobrze wykreowane postacie i przerażająca atmosfera mocno zachęca.

    Reply
  • AnnRK 13 listopada 2012 at 19:58

    Ciekawa jestem, czy to porównanie do „Igrzysk…” faktycznie ma sens, czy to tylko PR.

    Reply

Leave a Comment