122. "Francuski szpieg" – Anne Ashley

Tytuł oryginalny: Miss Harcourt’s Dilemma
Tłumaczenie: Lena Perl
Wydawnictwo: Harlequin Mira
Data wydania: 26.10.2012
Oprawa: miękka
Ilość stron: 320
ISBN: 978-83-238-9001-0

Urodzona w Anglii Anne Ashley dała się poznać czytelnikom jako autorka poczytnych romansów historycznych. Chętnie zaczytuję się w tego typu literaturze, dlatego też kiedy nadarzyła się okazja, aby zapoznać się z jedną z książek pisarki, nie musiałam się długo zastanawiać i sięgnęłam po romans, który pod koniec października ukazał się nakładem wydawnictwa Harlequin Mira na naszym rynku. Mowa o “Francuskim szpiegu”, który pierwotnie został wydany w 2007 roku pt “Tajemniczy ukochany”.

Główną bohaterką powieści Anne Ashley jest Verity Harcourt. W dzieciństwie straciła oboje rodziców. Zaopiekował się nią brat matki, któremu służyła pomocą w wychowaniu dziewczynki również siostra ojca, lady Clara Billington. Dzięki ich poświęceniu Verity wyrosła na dobrze wychowaną pannę.
Ciotce Clarze udaje się namówić naszą bohaterkę na podróż do Londynu, gdzie akurat rozpoczyna się sezon na towarzyskie spotkania i bale. Podczas podróży Verity staje się mimowolnym świadkiem rozmowy dwóch tajemniczych mężczyzn w przydrożnej karczmie. Z jej przebiegu wnioskuje, że jeden z nich jest francuskim szpiegiem! Dziewczyna obiera sobie za cel zdemaskowanie zdrajcy jej ojczyzny. W tym celu zjawia się w Londynie u swego stryja, któremu relacjonuje przebieg podsłuchanego spotkania.
W czasie wspomnianej podróży do Londynu, Verity poznaje tajemniczego zamaskowanego mężczyznę, który prowadził ich dyliżans i którego nazywa Woźnicą. Ów tajemniczy mężczyzna będzie odtąd pojawiał się w życiu dziewczyny w najmniej oczekiwanych momentach starając się pomóc jej w prowadzonym przez nią dochodzeniu. Kim jest? I czego może chcieć od Verity?
Prywatne śledztwo naszej bohaterki doprowadza ją do jej dawnej miłości – majora Brina Cartera. Tylko czy jest możliwe, aby to właśnie on był zdrajcą na usługach Napoleona? Verity nie chce w to wierzyć i za wszelką cenę będzie starała się dowieść niewinności dawnego ukochanego.
Verity, zaplątana w międzynarodową intrygę, będzie musiała wkrótce wybierać pomiędzy dwoma mężczyznami, którzy podstępnie wkradli się do jej serca. Którego z nich wybierze? I czy uda jej się zdemaskować francuskiego szpiega?

Od samego początku polubiłam postać Verity. Mimo że dobrze urodzona i potrafiąca doskonale poruszać się w świecie elity społecznej, znacząco różni się od innych panien, dla których najważniejszym punktem w życiu jest zdobycie odpowiedniego męża i wiążącego się z tym statusu społecznego. O wiele bardziej ceni sobie spokojne życie na wsi od pokazywania się na kolejnych londyńskich przyjęciach, które zwyczajnie ją męczą i nużą. Bywa wybuchowa i nierzadko mówi to, co naprawdę myśli, zamiast ukrywać własne subiektywne opinie, aby nie podpaść w towarzystwie. Ta cecha niejednokrotnie wplątuje ją w niezręczne sytuacje, z których jednak zawsze potrafi wyjść obronną ręką. Doprawdy nie sposób nie polubić tej dziewczyny. Energiczna, inteligentna, piękna, mimo swej impulsywności stanowi obiekt westchnień wielu mężczyzn, których jednak odsyła z kwitkiem. Sytuacja diametralnie się zmienia, kiedy w jej życiu pojawia się Woźnica oraz Brin. Pierwszy niebezpieczny, wręcz nieobliczalny i zdolny do wszystkiego. Drugi stanowi absolutne przeciwieństwo pierwszego – spokojny, usłużny, pełen manier, prawdziwy dżentelmen. Obaj dość mocno namieszają w głowie naszej bohaterki.

Romansów historycznych można znaleźć całe mnóstwo na naszym rynku. Jednak trudno odnaleźć wśród nich coś oryginalnego. Przeważnie są to historie typu: on i ona od początku się nie lubią, wszystko dzieje się na tle jakichś historycznych wydarzeń, a dwójka głównych bohaterów z czasem dochodzi do wniosku, że pała do siebie wielkim uczuciem i wszystko kończy się happy endem. Mimo tej przewidywalności, ludzie chętnie sięgają po kolejne tytuły. To samo tyczy się mojej osoby. Co z tego, że właściwie od samego początku wiemy, jak to wszystko się skończy? Romanse historyczne nie są przecież wybitną literaturą. To są prawdziwie relaksujące pozycje, które pozwalają nam oderwać się od rzeczywistości i poczytać coś lekkiego, niezobowiązującego. W tym celu sprawdzają się idealnie. I chyba właśnie dlatego sama tak chętnie zaczytuję się w kolejnych powieściach tego typu.

Książka Anne Ashley to kolejny ciekawy romans, który dane było mi przeczytać. Dobrze wymyślona intryga, ciekawi bohaterowie, prosty i zrozumiały język – czegóż chcieć więcej? Jeśli zatem szukacie czegoś, co pozwoli Wam się nieco zrelaksować, to przenieście się wraz z bohaterami na początek XIX wieku, w którym to rozgrywają się wydarzenia we “Francuskim szpiegu”, i przeżyjcie wraz z nimi ich przygody. Sama świetnie się bawiłam podczas lektury. I tego samego życzę Wam.

Moja ocena: 5/6
Za książkę bardzo dziękuję

0Shares

19 Replies to “122. "Francuski szpieg" – Anne Ashley”

  1. A mnie romanse nigdy nie przekonywały, mam z nimi przykre wspomnienia, jako z książkami przewidywalnymi i ckliwymi. Może jednak zdecyduję się kiedyś zmienić tę opinię 🙂

  2. A ja ostatnio mam okropną ochotę na romanse. Chyba dlatego, że jakaś taka jestem smutna i przygnębiona przez tą jesień. Zdecydowanie mówię NIE jesieni.
    Zachęcająca recenzja 🙂
    Pozdrawiam!

  3. To prawda, że romanse są przewidywalne, ale przecież o to w nich chodzi. Są to być przyjemne lektury, z wiadomym zakończeniem, a i tak wiele osób po nie sięga. “Francuski Szpieg” stoi na mojej półce i jestem go teraz coraz bardziej ciekawa. Wszyscy mnie przekonują bym zaczęła czytać, więc muszę to zrobić jak najszybciej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *